Londyn: Debata nad małżeństwami tej samej płci

Po francuskim Zgromadzeniu Narodowym, sprawa małżeństw tej samej płci trafiła pod obrady brytyjskiego parlamentu. Jest to jeden z prestiżowych projektów premiera Davida Camerona, który chce udowodnić społeczeństwu, że Partia Konserwatywna zmieniła się i idzie z duchem czasu.

W rzeczywistości - tak jak w kwestii Unii Europejskiej - tak i w sprawie małżeństw homoseksualistów torysi są podzieleni na radykalnie przeciwstawne obozy.

Reklama

Ponad stu posłów konserwatywnych napisało do premiera z poparciem dla tej zmiany. Ale drugie tyle zamierza poprzeć poprawkę, która postuluje rozszerzenie związków partnerskich - utworzonych 8 lat temu specjalnie po to, aby zadowolić pary homoseksualne - również na pary heteroseksualne.

Ministerstwo Skarbu obliczyło, że ta dywersja kosztowałaby kasę państwową 4 miliardy funtów w świadczeniach socjalnych i ulgach podatkowych. Ale jeszcze groźniejsze dla ustawy byłyby komplikacje proceduralne. Rządowy projekt zawiera zaledwie dwa paragrafy.

Poprawka zgłoszona przez konserwatystę Tima Loughtona (czyt. laftona) zawiera ponad 200 paragrafów i ustępów. Ustawowe konsultacje społeczne i debaty nad nimi zabrałyby długie miesiące, a pewnie i lata - do kolejnych wyborów w 2015 roku. Za poprawką zamierzają głosować nie tylko konserwatyści, ale i liczni labourzyści. Jeśli przejdzie, premier David Cameron może zrezygnować z forsowania małżeństw tej samej płci.

Dowiedz się więcej na temat: Londyn | Cameron | David Cameron

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje