Londyn: Zagrożenie ze strony dżihadystów

​Brytyjska policja ostrzega przed zagrożeniem ze strony rodzimych dżihadystów powracających z Syrii i Iraku do kraju. W ciągu dwóch dni po ujawnieniu werbunkowego wideoklipu nakręconego w Syrii przez grupę brytyjskich islamistów, oceny liczby brytyjskich muzułmanów walczących w Syrii i Iraku wzrosły z 400 do co najmniej 500.

20-letni Nasser Muthana z Cardiff w Walii mówił na wiedeoklipie o wielonarodowym składzie armii organizacji ISIL i wyraźnie zapowiadał międzynarodowy dżihad: "Nie uznajemy żadnych granic. Jesteśmy teraz w Syrii, ale za kilka dni będziemy walczyć w Iraku. I pójdziemy nawet do Jordanii i Libanu..."

Drugi z występujących na tym wideo brytyjskich muzułmanów, 23-letni Abel-Majed Abdel Bary z Londynu, jest też aktywny na Twitterze. "Niedzielny "Sunday Telegraph" cytuje jego wpis sprzed tygodnia: "Mijają dni cierpień muzułmanów, lwy idą po was, wstrętni kafirowie, już wkrótce będą spadać głowy na waszym podwórku." Abdel Bary zamieścił też kolejne przesłanie: "Czarna flaga ISIL będzie powiewać nad Parlamentem i Białym Domem. Siedźcie w domach i czekajcie na bomby, parszywi poganie."

Reklama

Były brytyjski minister obrony, konserwatysta Liam Fox powiedział BBC, że są tacy, którzy mówią: jeśli się nie będziemy angażować, nic nam nie grozi. Ale - jak podkreślał - to jest absolutnie niesłuszne. "Bo dżihadyści nienawidzą nas nie za to, co robimy, tylko za to, kim jesteśmy. A tego się nie da zmienić, to nasze wartości i nasza historia"- dodał.

Liam Fox przyznał jednak, że brytyjska demokracja stoi w obliczu paradoksu, gdyż jej własne zasady utrudniają jej obronę przed islamistami.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje