Luksusy w zaświatach. Walczą kpinami z "feudalnym zabobonem"

Dziś z okazji święta zmarłych - Qingming Jie - Chińczycy palą papierowe pieniądze i figurki przedstawiające luksusowe dobra, by symbolicznie przekazać je zmarłym przodkom. Rząd i podległe mu media walczą groźbą i kpinami z tym "feudalnym zabobonem".

Według tradycyjnych chińskich wierzeń przebywający w zaświatach zmarli mają takie same potrzeby jak żywi, a ich rodziny muszą się troszczyć o ich zaspokajanie, by przodkowie się na nich nie gniewali. Chińczycy są z roku na rok coraz bogatsi, a przesyłane przez nich zmarłym symboliczne dobra również stają się coraz bardziej ekskluzywne. Są wśród nich limuzyny wraz z szoferami, luksusowe wille, prywatne odrzutowce, nowoczesna elektronika, a nawet dziewczęta do towarzystwa.

Reklama

Podczas gdy w zaświatach rośnie stopa życia po życiu, na ziemi wciąż toczy się walka ideologiczna. Podległe rządzącej Komunistycznej Partii Chin (KPCh) media już od kilku dni wyśmiewają "luksusowy" asortyment sklepów z rytualnymi figurkami, a organy ścigania zapowiadają surowe kary za handel takimi rekwizytami. Partia namawia do "czczenia przodków w cywilizowany sposób".

Na przykład na jednym z tradycyjnych targów w Kantonie reporter lokalnego dziennika "Xinxi Shibao" wypatrzył papierowe figurki iPhone'a 6s - smartfona firmy Apple w wersji, która w rzeczywistości jeszcze nie weszła na rynek. W komplecie z telefonem można przesłać zmarłym kabel, ładowarkę USB oraz kartę pamięci. Figurki prywatnych odrzutowców, które świetnie sprzedawały się w zeszłym roku, teraz tracą na popularności, "ponieważ w 2014 roku było dużo katastrof lotniczych" - powiedział gazecie jeden ze sprzedawców.

"Ludzie boją się przodków"

Jak poinformowała w ostatnich dniach pekińska straż miejska, w akcji na cmentarzu publicznym Babaoshan funkcjonariusze skonfiskowali setki przedmiotów związanych z "feudalnymi zabobonami", w tym rytualne pieniądze i papierowe atrapy telewizorów HD, kart kredytowych, paszportów i innych dokumentów, markowych zegarków, samochodów oraz iPadów. Według strażników palenie figurek w Qingming Jie jest niecywilizowane, a w dodatku zanieczyszcza powietrze dymem.

- Ludzie boją się przodków. Luksusowe dary to rodzaj duchowego przekupstwa, ofiarowywanego im, by się nie gniewali i nie sprowadzali pecha. W silnie hierarchicznym społeczeństwie chińskim przodkowie są traktowani równie poważnie jak wysokiej rangi politycy - wyjaśnił kantoński dziennikarz He Renyuan, który często podejmuje tematy związane z folklorem.

Chińczycy mają w tradycyjnym kalendarzu kilka świąt związanych ze zmarłymi. Qingming Jie, co dosłownie oznacza Święto Czystej Jasności, jest bez wątpienia najważniejszym z nich. Obchodzone 15. dnia po równonocy wiosennej jest dniem ustawowo wolnym od pracy.

Podobnym świętem jest przypadające na przełomie lata i jesieni Święto Głodnych Duchów. 15. dnia siódmego miesiąca chińskiego kalendarza księżycowego (a według niektórych wierzeń w całym tym miesiącu) otwierają się bramy zaświatów, a duchy błąkają się po świecie żywych, poszukując jedzenia i uciech. By ulżyć ich cierpieniom i uchronić się przed ich gniewem, zarówno buddyści, jak i taoiści odprawiają odpowiednie rytuały: modlą się za zmarłych oraz palą kadzidła, banknoty piekielne i inne dary. W przeciwieństwie do Qingming Jie, w czasie Święta Głodnych Duchów składa się hołd wszystkim zmarłym, a nie tylko przodkom.

Chińska społeczność katolicka - podobnie jak katolicy w Polsce i innych krajach europejskich - oddaje cześć zmarłym 1 listopada w czasie Dnia Wszystkich Świętych.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje