Maryland jako 18. stan USA zniósł karę śmierci

Gubernator Marylandu podpisał w czwartek ustawę znoszącą wykonywanie kary śmierci w tym stanie. Od 1976 r., gdy USA przywróciły karę śmierci, liczba takich wyroków spadła do najniższego poziomu. A razem z Marylandem już 18 stanów USA zakazuje kary śmierci.

Demokratyczny gubernator Marylandu, Martin O'Malley, zabiegał o zniesienie kary śmierci w tym stanie od 2007 r., kiedy objął urząd. Jest jednym z bardziej prominentnych członków Partii Demokratycznej, typowanym na kandydata w wyborach prezydenckich w 2016 roku.

Reklama

W czwartek O'Malley podpisał też kilka innych ustaw, w tym ustanowienie programu medycznego z użyciem marihuany, a także ustawę o ułatwieniach dla mieszkających w Marylandzie nielegalnych imigrantów w ubieganiu się o stanowe prawo jazdy.   

Ale to uchwała znosząca karę śmieci wzbudzała największe zainteresowanie. Jej podpisanie przyciągnęło pod siedzibę gubernatora w Annapolis tłumy przeciwników tego najwyższego wymiaru kary, w tym przedstawicieli Kościoła katolickiego, który ma w Marylandzie wielu wyznawców. Archidiecezja Baltimore zapowiedziała, że Bazylika Wniebowstąpienia będzie z tej okazji uroczyście oświetlona od zmierzchu w czwartek do piątkowego poranka.

Podczas debaty w stanowym parlamencie, która poprzedziła przyjęcie ustawy w marcu, przeciwnicy kary śmierci przekonywali, że nie odstrasza ona przestępców od łamania prawa, a niejednokrotnie już po egzekucji na jaw wychodziły dowody na niewinność straceńców.

W kampanię na rzecz zniesienia kary śmierci w stanie Maryland bardzo zaangażował się Kirk Noble Bloodsworth, pierwszy skazany na karę śmierci obywatel USA, który został uniewinniony (w 1993 roku) dzięki badaniu DNA. W 1984 roku został oskarżony o zgwałcenie i zamordowanie 9-letniej dziewczynki. Sąsiadka, widząc w telewizji rozpowszechniony przez policję portret pamięciowy uznała, że przedstawiony na nim osobnik jest bardzo podobny do Bloodswortha i wezwała policję. Mężczyzna szybko został skazany na karę śmierci za zbrodnię, której nie pełnił. Spędził dziewięć lat w więzieniu, zanim test DNA udowodnił jego niewinność i 52-letni obecnie Bloodsworth wyszedł na wolność.

 - Zostałem oskarżony o jedną z najgorszych zbrodni w historii Marylandu. (...) Jeśli mnie się to przytrafiło, to może też przytrafić się każdemu - wspominał niedawno w kościele, podczas jednego ze swych licznych wystąpień. Po wyjściu z więzienia Bloodsworth, początkowo jako wolontariusz, a następnie jako zawodowy adwokat, poświęcił się działaniom na rzecz zniesienia kary śmierci. Od niedawna jest dyrektorem grupy "Witness to Innocence", która zrzesza uniewinnionych byłych więźniów, skazanych wcześniej jak on na najwyższy wymiar kary.

Testy genetyczne wciąż nie są jednak głównym dowodem w takich sprawach. Zgodnie z danymi waszyngtońskiego Centrum Informacji o Karze Śmierci (deathpenaltyinfo.org) spośród 142 więźniów skazanych na karę śmierci, a następnie uniewinnionych w ciągu ostatnich 40 lat w USA, tylko 18 zostało uwolnionych po badaniu DNA.  

W kwietniu w więzieniach w Marylandzie na karę śmierci oczekiwało pięciu mężczyzn. Prawo stanowe już wcześniej zezwalało jednak na zamianę kary śmierci na dożywocie. Ostatnią egzekucję w Marylandzie wykonano w 2005 roku, a według stanowego Departamentu ds. Bezpieczeństwa Publicznego i Służb Penitencjarnych od przywrócenia kary śmierci w USA w 1976 roku było ich łącznie pięć. Dla porównania w sąsiedniej Wirginii od tego czasu wykonano 110 egzekucji. Od lat 90. liczba wyroków śmierci wydawanych przez amerykańskie sądy spadła o 75 proc., a liczba przeprowadzonych egzekucji o 60 proc. - podaje Centrum Informacji o Karze Śmierci. Jak poinformował dyrektor tej placówki Richard C. Dieter, liczba egzekucji spadła w ubiegłym roku do 43 - z 98 w 1999 roku. Jego zdaniem największy wpływ na ten spadek miały rozpowszechnione informacje o przypadkach skazywania niewinnych.

Na dzień 1 stycznia 2013 roku, jak podaje Centrum, w całych USA na karę śmierci było skazanych 3125 osób, o 43 więcej niż rok wcześniej. Najwięcej skazanych jest w stanie Kalifornia (727), a następnie na Florydzie (413), w Teksasie (300) i Pensylwanii (202). Ale ani w Kalifornii, ani w Pensylwanii nie przeprowadzono egzekucji od 7 lat.

W debacie na rzecz zniesienia kary śmierci padają też argumenty o uprzedzeniach rasowych. Większość skazanych to bowiem czarnoskórzy. Według danych Centrum Informacji o Karze Śmierci egzekucje wykonuje się częściej, gdy ofiarami morderstw były osoby białe. Prawie 77 proc. ofiar morderstw, na sprawcach których od 1976 roku wykonano karę śmieci, stanowiły osoby białe. Tymczasem dane krajowe wskazują, że 50 proc. ofiar morderstw to osoby czarnoskóre.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje