Media: Bobry terroryzują mieszkańców Polesia. Jedna osoba nie żyje

Bóbr śmiertelnie pogryzł wędkarza, który chciał się z nim sfotografować. Do tragedii doszło w okolicach Brześcia na Białorusi. Z kolei we wsi Krasnaja Wola bóbr w centrum miejscowości poważnie ranił kobietę, która chciała go przepędzić. Białoruskie media alarmują, że zwierzęta są agresywne.

Do śmiertelnego przypadku pogryzienia człowieka przez bobra doszło nad jeziorem Szostkowskim koło Brześcia. Trzech mężczyzn szło na ryby, gdy zauważyli bobra. Nie uciekał, więc jeden z nich postanowił zrobić sobie z nim zdjęcie. Wtedy zwierzę dwa razy ugryzło go w biodro. Wędkarz momentalnie się wykrwawił. Zmarł, zanim przyjechało pogotowie ratunkowe.

Reklama

Kolejny taki przypadek miał miejsce w Krasnej Woli, gdzie bóbr podszedł pod wiejski dom kultury. Sprzątaczka wzięła go za bezpańskiego psa i chciała przegonić. Zwierzę rzuciło się na nią i dotkliwie pogryzło. Media na wschodzie przytaczają też ostatni przypadek ataku bobra na mężczyznę niedaleko Tweru w Rosji. Zaatakowany uwiecznił to na kamerze wideo.  


Bobry przestały się bać


Dlaczego tej wiosny bobry są tak agresywne? Znacznie wzrosła ich liczba i przestały bać się ludzi. Miejscowi myśliwi tłumaczą to zakazem polowań na gryzonie, ale także trwającym okresem lęgowym i sytuacją powodziową. Poziom wody rośnie i zwierzęta przenoszą się coraz wyżej - także w rejony gęsto zamieszkałe przez ludzi. Wchodzą do miejscowości i tam szukają pożywienia i siedlisk.

Poważnym problemem na Polesiu jest też niszczenie przez bobry wałów przeciwpowodziowych. W okolicach Pińska rozryły wał sześciometrowej szerokości.

Dowiedz się więcej na temat: bobry | drapieżniki | śmierć | Bóbr

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje