Media o G7: 6:1 w sprawie klimatu

6:1 w sprawie klimatu - tak włoskie media podsumowują trwające na szczycie G7 w Taorminie dyskusje na temat klimatu i realizacji porozumień z Paryża, czemu sprzeciwia się prezydent Donald Trump. Dominuje opinia, że Trump i Europejczycy mówią różnymi językami.

Gospodarz spotkania, premier Włoch Paolo Gentiloni przyznał w piątek wieczorem podsumowując pierwszy dzień obrad, że nadal nie ma zgody w sprawie podejścia do paryskiego porozumienia klimatycznego. Jak wyjaśnił, dyskusja trwa w amerykańskiej delegacji.

W sprawie klimatu Trump jest "odizolowany" od pozostałych uczestników obrad, którzy popierają zobowiązania na rzecz ograniczenia globalnego ocieplenia - zauważa agencja Ansa.

Reklama

Kanclerz Niemiec Angela Merkel powiedziała po pierwszym dniu rozmów na Sycylii, że pozostali uczestnicy przedstawili zupełnie inne argumenty niż amerykański przywódca i apelują o to, by dotrzymał zobowiązań w sprawie klimatu.

Donald Trump obiecuje wysłuchać drugiej strony, ale już podpisał np. dekret w sprawie rozszerzenia możliwości dokonywania podmorskich wierceń w celu wydobycia ropy i gazu ziemnego, zredukował ograniczenia emisji szkodliwych gazów - wymienia agencja.

Atmosferę rozmów na ten temat media określają jako "gęstą" i "bardzo szczerą".

W komentarzach zwraca się też uwagę na to, że Trump nie może porozumieć się z europejskimi partnerami i nie jest to kwestia "tłumaczenia". To sprawa różnej wizji świata - zaznaczono.

Dwa różne światy

Z jednej strony, zauważa Ansa, jest spojrzenie europejskie z głębokimi korzeniami i prastarym dziedzictwem, a z drugiej - odległy od niego, posunięty do granic możliwości pragmatyzm nowej amerykańskiej administracji.

Włoska agencja podkreśla, że nie jest to wynik braku dobrej woli jednej lub drugiej strony, ale zupełnie innej wizji. To dwa różne światy, które wprawdzie próbują ze sobą rozmawiać, ale się nie rozumieją - dodaje.

Choć europejscy liderzy wymienili przede wszystkim sprawę klimatu jako przeszkodę na drodze do porozumienia, to drugą dzielącą USA i Europę kwestią jest kwestia handlu oraz symbolizujące postawę Donalda Trumpa jego hasło "America first". Szczyt ukazał, odnotowano w relacji telewizji RAI, że nie do pogodzenia jest ten nowy protekcjonizm z europejskimi aspiracjami wolnego handlu.

Ansa podsumowuje, że dla europejskich liderów spotkanie z Trumpem było "traumatyczne", bo nie jest on przyzwyczajony do "wyrafinowanej brukselskiej dyplomacji".

Dziennik "La Stampa" odnotowuje w sobotę, że porozumienie dotyczy na razie wyłącznie walki z terroryzmem. Komentator gazety pisze o gotowym fragmencie dokumentu końcowego na temat migracji, w którym - jak twierdzi - ma zostać uznane prawo państw do ochrony swych granic. To by znaczyło, że przeważy linia Donalda Trumpa - wyjaśnia.

"Mur Trumpa, by zatrzymać imigrację zaczyna się w Taorminie wraz z tym komunikatem" - konstatuje turyński dziennik.

"Corriere della Sera" pisze o staraniach włoskich gospodarzy o to, by wobec wielu rozbieżności "uratować" komunikat końcowy oczekiwany na zamknięcie obrad w sobotę. Ale sama strona włoska, jak podkreśla gazeta, przyznaje: "Nie możemy dokonać cudu".

Katolickie "Avvenire", nawiązując do sporów o porozumienie klimatyczne, stwierdza, że wśród przywódców światowych potęg panuje na szczycie "zły klimat".

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy