Merkel zaniepokojona polityką Putina. "Mamy prawo demonstrować"

Kanclerz Angela Merkel wyraziła w poniedziałek w Hanowerze wobec prezydenta Rosji Władimira Putina zaniepokojenie z powodu restrykcyjnej polityki władz rosyjskich wobec organizacji pozarządowych, tzw. NGO.

Odnosząc się do kontroli przeprowadzonych w minionych tygodniach przez rosyjskie władze w siedzibach organizacji pozarządowych, Merkel podkreśliła, że NGO, w tym obecne w Rosji niemieckie fundacje, powinny mieć zapewnione warunki do nieskrępowanego działania.

Reklama

"Niemcy opowiadają się za rozwojem silnego społeczeństwa obywatelskiego z wieloma organizacjami pozarządowymi" - oświadczyła Merkel na wspólnej konferencji prasowej z Putinem po wizycie na Targach Przemysłowych w Hanowerze.

"Żywe społeczeństwo obywatelskie może powstać tylko tam, gdzie poszczególne organizacje działają bez obaw i strachu" - powiedziała Merkel. Skrytykowała jako "interwencję z zewnątrz" przeszukania w biurach niemieckich fundacji, podczas których zarekwirowano twarde dyski komputerowe z danymi o działalności placówek.

Rosja jest w tym roku krajem partnerskim targów, uważanych za największe na świecie spotkanie przedstawicieli przemysłu. W tegorocznej edycji uczestniczy 6 500 wystawców z 62 krajów, w tym 162 firmy rosyjskie.

Putin wyjaśnił, że celem przeprowadzanych kontroli jest ustalenie źródeł i skali funduszy otrzymywanych przez rosyjskie organizacje pozarządowe z zagranicy. Jego zdaniem organizacje te finansowane są z zagranicy "na masową skalę". Putin podkreślił, że rosyjskie NGO dostały tylko w ciągu ostatnich czterech miesięcy 28 mld rubli (ok. 684 mln euro). "To nas niepokoi" - powiedział, zapewniając, że nie zamierza ograniczać działalności kontrolowanych instytucji.

Wizytę Putina zakłóciła grupa półnagich kobiet z organizacji Femen. Skandując antyputinowskie hasła, trzy aktywistki podbiegły do prezydenta, gdy zwiedzał hale targowe. Uczestniczki protestu miały na piersiach napis "fuck dictator". Pytany na konferencji o ocenę incydentu, Putin bagatelizował zajście, mówiąc, że akcja "podobała mu się, bo dzięki niej będzie się więcej mówiło o targach". Jak zaznaczył, uczestnicy poważnych dyskusji powinni być ubrani, a protestujące kobiety "nadawały się raczej na plażę dla nudystów". "Nie zauważyłem, czy były blondynkami czy brunetkami" - dodał Putin.

"Jesteśmy wolnym krajem, w którym wolno demonstrować" - powiedziała Merkel. Zastrzegła, że protestujący muszą przestrzegać prawa, a protest nie był zgłoszony.

Do protestów przeciwko Putinowi doszło także w niedzielę wieczorem. Przed wejściem na teren targów w stolicy Dolnej Saksonii zgromadziło się około 350 demonstrantów. Uczestnicy pikiety nieśli transparenty z hasłami: "Zostawcie NGO w spokoju" i "Stop politycznemu terrorowi" oraz "Putin nieskazitelnym dyktatorem".

Merkel nazwała Rosję "ważnym strategicznym partnerem". Jak zaznaczyła, Niemcy importują z Rosji nie tylko surowce, lecz także wyroby przemysłu. Zwróciła uwagę na ścisłą współpracę w przemyśle motoryzacyjnym, w tym na działalność koncernu Volkswagen w Rosji. Jak powiedział Putin, gospodarcza współpraca obu krajów zapewnia istnienie kilkuset tysięcy miejsc pracy.

Stosunki gospodarcze między Niemcami a Rosją rozwijają się pomyślnie - wymiana handlowa przekroczyła w zeszłym roku 80 mld euro i była o 6,9 proc. większa niż w 2011 roku. Niemiecki eksport do Rosji wzrósł o ponad 10 proc. Rosja zainwestowała w Niemczech 8 mld euro, Niemcy w Rosji aż 28 mld.

Natomiast stosunki polityczne między Berlinem a Moskwą znajdują się w głębokim kryzysie. Jedną z przyczyn są właśnie kontrole i przeszukania przeprowadzone przez rosyjskie władze pod koniec marca w biurach niemieckich fundacji działających na terenie Rosji, w tym w związanej z rządzącą CDU Fundacji im. Konrada Adenauera oraz zbliżonej do opozycyjnej SPD Fundacji im. Friedricha Eberta.

Dowiedz się więcej na temat: Władimir Putin | Angela Merkel

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje