Morze możliwości

Członkostwo Polski w Unii Europejskiej daje nam możliwość studiowania, życia i pracy w wielu krajach. Dla niektórych osób stało się to sposobem na poznanie świata i przeżycie przygody.

Zamienić życie na pieniądze?

Reklama

"Wyjechałem z Polski zaraz po maturze, by uciec z miasta, w którym mieszkałem od urodzenia. Wybrałem Londyn, bo wydawał mi się najłatwiejszym miejscem do mieszkania, gdyż dość dobrze znałem angielski i miałem tu kilku znajomych. Poza tym wiele słyszałem o tym mieście i po prostu chciałem je zobaczyć" - opowiada Marek, dwudziestodwuletni, czarująco otwarty i pewny siebie student kulturoznawstwa na Goldsmiths University. "Bardzo szybko moje wyobrażenia o ?przygodzie? zderzyły się z rzeczywistością". Nagle okazało się, że jego londyńscy znajomi nie mieli dla niego czasu. Całe ich życie było wypełnione pracą. "Zobaczyłem wówczas, jak wielu z nich żyje tylko pieniędzmi. Harują całymi dniami i odkładają pens do pensa". W końcu i on musiał zatrudnić się jako barman. Na początku było ciężko, ale pieniądze sprawiły, że postanowił zostać w Wielkiej Brytanii na dłużej. Nie chciał jednak pójść w ślady swoich polskich znajomych, którzy zamienili przyjemne życie na pieniądze. Po roku pracy zdecydował się studiować. I to okazało się najlepszym, co mógł zrobić.

Pętla na szyi

Często scenariusz jest ten sam: skończona w Polsce szkoła wyższa, a w Anglii praca poniżej kwalifikacji. Cztery lata temu funt stał prawie dwa razy wyżej niż obecnie, toteż teraz wielu Polaków pracuje dwa razy więcej. Wstają o 6 rano i przez osiem godzin serwują lunche. Wieczorem (już w innym lokalu), przez następne siedem godzin, podają kolacje. Przerwę między pracami wykorzystują na dojazdy i szybkie jedzenie. A wszystko to za najniższą stawkę krajową. Nie mają czasu, by poszukać lepiej płatnej pracy, a muszą zarobić dużo, bo spłacają kredyt.

Anna do Wielkiej Brytanii przyjechała po obronie licencjatu z prawa administracyjnego na jednej z polskich uczelni. Ładna, dobrze ubrana, pełna energii i optymizmu. Wspaniała angielszczyzna oraz poczucie humoru. Od czterech lat pracuje jako kelnerka, aby spłacić kredyt na restaurację, którą buduje w Polsce. "Ludzie dziwią mi się, że jestem w stanie się tak poświęcić, ale ja wiem, że w życiu nie ma nic za darmo. Nie pochodzę z zamożnej rodziny ani nie mam bogatego męża, dlatego muszę liczyć sama na siebie. Teraz ciężko pracuję, żeby spędzić wygodnie resztę życia" - tłumaczy. "Wierzę, że mój wysiłek nie pójdzie na marne". Zapytana o chłopaka, śmieje się i kręci przecząco głową. "Na chłopaka nie mam jeszcze czasu. Jedyny mój wolny dzień to niedziela, podczas której mam siłę tylko na oglądanie telewizji. Za kilka lat, jak już moja sytuacja finansowa będzie bardziej stabilna, pomyślę o założeniu rodziny".

Los na loterii

"Nasłuchałem się historii emigrantów z byłego Związku Radzieckiego" - mówi Marek - "i poczułem się, będąc Polakiem, jakbym wygrał los na loterii". Od rodzinnego domu dzieli go przecież tylko dwie i pół godziny lotu, bilety są tanie jak barszcz, a on jest w stanie na wszystko sobie pozwolić, pracując tylko dwa dni w tygodniu i studiując. Nie potrzebuje wizy, ma pozwolenie na pracę, bezpłatną opiekę zdrowotną, za studia płaci kilkakrotnie mniej niż jego uzbeccy, kazachscy czy brazylijscy przyjaciele. Na domiar wszystkiego dostaje pożyczkę studencką, którą spłaci po studiach, ale tylko wówczas, gdy będzie zarabiał 13 tysięcy funtów rocznie. Zresztą po skończeniu studiów dostanie pracę o wiele lepiej płatną, więc o swoją przyszłość się nie martwi. Jego życie jest proste i przyjemne. W te wakacje wybiera się na dwa miesiące do Ameryki Południowej. Według Marka, skłonność rodaków do zamęczania się wynika z naszej mentalności, z komunistycznej historii kraju, w którym o wszystko trzeba było walczyć, a emigracja na Zachód oznaczała spełnienie marzeń o dobrobycie. "Postanowiłem znaleźć sposób, by mieć pieniądze i nie przemęczać się przy tym zbytnio, i znalazłem go. Zainspirował mnie do tego styl życia moich nowych zachodnioeuropejskich i australijskich znajomych" - mówi.

Kilka beztroskich lat

Wielu młodych Australijczyków i Zachodnioeuropejczyków wyjeżdża z domu na kilka lat, by poznać życie w innym kraju, nabrać nowego doświadczenia, które zaowocuje w późniejszym życiu. Również przed Polakami stoją nieograniczone możliwości. Członkostwo w Unii Europejskiej daje nam ten przywilej, że możemy pracować i mieszkać bez ograniczeń w wielu krajach Europy. Mamy to, o czym marzą miliony ludzi na całym świecie, a wykorzystujemy nasze przywileje często w męczeński sposób.

"Polacy nie potrafią cieszyć się życiem" - mówi Joanna, która po ukończeniu studiów turystycznych w Polsce, wyjechała do Londynu. "Marzyłam o podróżach, a utknęłam w Londynie, zarabiając w sklepie najniższą stawkę. Mam tytuł magistra, ale nic z nim nie mogłam zrobić, bo zjadała mnie konkurencja. Jedynym wyjściem było pójść na studia w Wielkiej Brytanii albo wrócić do Polski. Nie byłam jednak jeszcze gotowa na powrót, bo marzyłam o podróżach". Z pracy w sklepie stać ją było na tygodniowy wypad na Riwierę Turecką albo na kilka dni nart w Alpach, ale to jej nie wystarczało. Chciała lepiej poznać inne kraje. Znając kilka hiszpańskich słów, spakowała swój dobytek w jedną walizkę i przeprowadziła się na farmę owocową w Hiszpanii, gdzie zatrudniła się przy zbieraniu pomarańczy. "Praca była ciężka, ale wiele się nauczyłam o samej sobie i poznałam ciekawych ludzi. Ból pleców zrewanżowały przepiękne krajobrazy, pomarańcze w każdej postaci i to, że nauczyłam się podstaw hiszpańskiego". Po kilku godzinach pracy każdego ranka Joanna miała czas na zwiedzanie okolicy i choć większość wolnego czasu spędzała na leniuchowaniu w cieniu drzewek pomarańczowych, to z pewnością poznała hiszpańską wieś od podszewki.

Wybór miejsca zależy tylko od nas. Może to być praca przy uprawie kukurydzy w Bułgarii, zbieranie winogron we Francji, pomoc przy produkcji serów we Włoszech, zbieranie truskawek w Szwecji czy hodowla świń w Wielkiej Brytanii. Wymarzony sposób, aby nie tylko poznać ciekawe zakątki świata, ale także zarobić "parę groszy". Joanna jednak uprzedza, że jest to opcja dla osób niebojących się fizycznej pracy i kochających naturę. Dla mieszczuchów dobrym rozwiązaniem powinna być wyspa na Morzu Śródziemnym. Plaża, palmy, owocowe gaje, ciepła woda... Któż z nas nie marzy o "wiecznych wakacjach" w którymś ze śródziemnomorskich krajów? Jeśli znasz angielski, masz do wyboru kilkanaście "ciepłych" krajów na świecie, w których język ten jest urzędowym. W Europie są Malta oraz Cypr. Możesz spróbować pomieszkać także m.in. w Stanach Zjednoczonych, na Bermudach, Wyspach Bahama, Dominikanie, Barbadosie, Grenadzie, Filipinach, w Gujanie, Sierra Leone, Liberii, Ghanie, Nigerii, Kenii, Tanzanii, Zambii, RPA, Australii i Nowej Zelandii.

Darmowy Skipass

Dla miłośników sportów zimowych dobrym rozwiązaniem może być sezonowa praca w alpejskich kurortach. I nie musisz wcale być instruktorem jazdy na nartach, aby ją dostać. Niektóre angielskie firmy poszukują m.in. opiekunek do dzieci, kierowców, osób do pracy w magazynach, kucharzy czy menedżerów schronisk. W zamian za pracę otrzymujesz minimalne wynagrodzenie oraz pokrycie kosztów podróży do i z kurortu, zakwaterowanie i niekiedy wyżywienie, sprzęt narciarski oraz Skipass na wszystkie stoki.

Laura przez kilka lat była menedżerką restauracji w Liverpoolu, ale postanowiła wyjechać na kilka miesięcy do pracy jako opiekunka niewielkiego schroniska. W tym roku pojechała do pracy w Alpach już po raz trzeci. Pomimo że każda praca w Alpach jest bardzo ciężka, to możliwość prawie codziennej jazdy na nartach rozwiewa wszystkie wątpliwości, czy się jej podjąć, czy nie. "Gdy mam dołka, zawsze powtarzam sobie - zły dzień w pięknych górach to nie to samo, co zły dzień w deszczowej Wielkiej Brytanii". Laura nie lubi Wielkiej Brytanii, ale nadal tu mieszka. Marek natomiast wprost przeciwnie. "Każdą wolną chwilę poświęcam na odkrywanie nowych miejsc" - mówi. "Londyn jest bardzo różnorodny. Mimo że mieszkam tu już kilka lat, w całości jeszcze go nie zwiedziłem. Wystarczy tylko trochę chcieć i włożyć odrobinę wysiłku w wyszukiwanie odpowiedniej dla siebie rozrywki spośród gąszczu opcji. Oferty kin, galerii, teatrów, centrów sportowych, sal koncertowych ciągle się zmieniają, także nie sposób się tu nudzić!"

Link Polska
Dowiedz się więcej na temat: członkostwo | morze

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje