Naga i skuta łańcuchami. Ofiara Ariela Castro wspomina 11 lat horroru

Michelle Knight, jedna z trzech kobiet więzionych i gwałconych przez Ariela Castro opowiedziała wczoraj w telewizyjnym wywiadzie o 11 latach, które spędziła w “domu horror" w Cleveland.

Był to pierwszy publiczny wywiad udzielony przez jakąkolwiek z trzech ofiar Castro od czasu ich ucieczki 6 maja.

Knight została porwana z ulicy jako pierwsza w 2002 roku, gdy miała 20 lat. Podczas wywiadu kobieta powiedziała, że Castro miał nadzieję, że jest młodsza.

Reklama

“Myślał, że jestem 13-letnią prostytutką. Kiedy dowiedział się, ile naprawdę mam lat, wpadł w szał" - opowiadała.

Rok później Castro porwał 16-letnią Amandę Berry. W 2004 roku natomiast 14-letnią Ginę DeJesus. Kobiety uciekły, gdy Berry zdołała wyłamać frontowe drzwi i sprowadzić pomoc od sąsiada.

Po uwolnieniu kobiet przeszukano dom. Znaleziono w nim 42 kilo łańcuchów. Ofiary były trzymane w osobnych, brudnych pokojach z zasłoniętymi oknami.

53-letni Castro przyznał się do winy 1 sierpnia po tym, jak prokuratorzy zgodzili się, że nie będą wnioskować o karę śmierci. Miesiąc później popełnił samobójstwo w więzieniu.

Knight była także jedyną z ofiar, która zgodziła się zeznawać na procesie. Doświadczyła także największej przemocy. Z akt sądowych wynika, że Castro poprzez bicie i głodzenie pięciokrotnie doprowadził ją do poronienia.

Podczas wywiadu kobieta powiedziała, że Castro oskarżył ją o wywołanie pierwszego poronienia, choć wcześniej bił ją w brzuch. Opowiedziała także o brutalnych gwałtach, częstym biciu i nieustannych groźbach.

“Płakałam każdego dnia, a on za każdym razem o to na mnie krzyczał" - mówiła - “’Nie powinnaś płakać, powinnaś być szczęśliwa’. To był jego świat z bajki".

Knight przyznała, że wielokrotnie słyszała, jak do domu przychodzili goście, ale nie mogła krzyczeć, żeby zwrócić czyjąś uwagę, ponieważ za każdym razem Castro wpychał jej do ust “brudną, wstrętną skarpetkę" i zaklejał taśmą.

Opowiadał jej także o swoich zamiarach porwania kolejnych dziewcząt. Mówił jej również, że nie "jest pierwszą" i dawał do zrozumienia, że wcześniejsze ofiary nie żyją.

Knight pamięta, że była zawstydzona, gdy Castro po raz pierwszy przyprowadził do jej pokoju drugą ofiarę - Berry. Była naga, do zakrycia miała jedynie prześcieradło. Kąpać mogła się tylko raz w roku.

“Mówił: ‘Nie potrzebujesz ubrań... Jesteś tutaj tylko z jednego powodu" - dodała.

Knight wiedziała, że oprócz Berry jest jeszcze ktoś inny, ponieważ słyszała krzyki DeJasus dochodzące z piwnicy.

“Pomagałam mu wiercić dziury w ścianach, by mógł zamontować łańcuchy, żeby nas razem skuć" - powiedziała.

W pewnym momencie Castro pozwolił Knight na posiadanie psa. “Pewnego dnia zwierzę postanowiło mnie bronić i go ugryzło. Natychmiast skręcił mu kark" - mówiła.

Zapytana o to, czy kiedykolwiek chciała umrzeć, Knight powiedziała, że przy życiu trzymało ją wspomnienie jej syna, który miał dwa lata, gdy została porwana. To dawało jej siłę do przetrwania.

“Chcę, żeby mój syn widział we mnie zwycięzcę, a nie ofiarę. Chcę, by wiedział, że przetrwałam, bo go kocham. Jego miłość utrzymała nie przy życiu".

Dowiedz się więcej na temat: Ariel Castro

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje