Napad pod Sztokholmem

Napad był brawurowy, ale chyba jednak nieudany. Wczesnym popołudniem, w miasteczku Huddinge pod Sztokholmem, trzej uzbrojeni, zamaskowani bandyci wyrwali ochroniarzowi walizkę pełną peniędzy.

W czasie szarpaniny ochroniarz został postrzelony. Trzej mężczyźni

Reklama

uciekli jeepem, który wkrótce porzucili. Gdy policjanci przeszukiwali

samochód, znaleźli leżącą obok niego... walizkę z pieniędzmi, z 

uruchomionym alarmem dźwiękowym.

Stan

postrzelonego ochroniarza jest stabilny. Do napadu doszło w popularnym

centrum handlowym, gdzie wiele osób robiło przedświąteczne zakupy.

Większość z nich zorientowała się, że coś się stało prawdopodobnie

dopiero wtedy, gdy na miejsce przyjechała policja.

Poszukiwania bandytów trwają. Według niektórych źródeł, zatrzymano już dwie osoby.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje