Napięcie na koreańskiej granicy, tak źle nie było od lat

​Korea Płd. wznowiła w poniedziałek po 11 latach nadawanie propagandowych informacji z głośników na granicy z Koreą Płn. w odwecie za niedawne podłożenie min w strefie zdemilitaryzowanej między państwami koreańskimi. Raniły one dwóch żołnierzy Korei Płd.

"Nasza armia postanowiła przywrócić operacje propagandowe przez głośniki wzdłuż granicy" - oświadczył rzecznik południowokoreańskiego ministerstwa obrony, dodając, że ma płynąć z nich krytyka prowokacyjnego rozmieszczenia min przeciwpiechotnych przez Koreę Płn.

Reklama

Według władz Korei Południowej 4 sierpnia trzy miny eksplodowały, raniąc dwóch żołnierzy w czasie rutynowego patrolu. Jeden z nich stracił obie nogi, a drugi - jedną. Seul sądzi, iż północnokoreańscy żołnierze potajemnie przekroczyli granicę i podłożyli miny między 23 lipca a 3 sierpnia.

Rozdzielająca obie Koree strefa zdemilitaryzowana ma ok. 4 km szerokości. Po obu jej stronach skoncentrowano w sumie setki tysięcy żołnierzy i ciężkie uzbrojenie. Jest ona nadzorowana wspólnie przez żołnierzy ONZ i Koreę Płn, a Korea Płd. patroluje południową część strefy.

Oba państwa koreańskie pozostają formalnie w stanie wojny, a dzieląca je linia demarkacyjna należy do najsilniej ufortyfikowanych na świecie. Wojna koreańska (1950-1953) zakończyła się bowiem jedynie rozejmem. Dotychczas nie zawarto układu pokojowego.

Według agencji AP w strefie zdemilitaryzowanej może znajdować się ponad milion min; co jakiś czas kilka porwanych zostaje przez wezbraną rzekę i spływa do Korei Płd. Agencja dodaje, że przekroczenie granicy i podłożenie min przez północnokoreańskich żołnierzy jest zdarzeniem wysoce nietypowym.

Nadawanie na pełny regulator propagandy z głośników wzdłuż granicy z Koreą Południową, a także audycji radiowych oraz rozrzucanie ulotek trwało latami do 2004 roku, kiedy doszło do zmniejszenia napięć między obu krajami z inicjatywy prezydenta Korei Płd. Kim De Dzunga.

W 2010 roku Korea Płd. wznowiła nadawanie przez radio i przywróciła na granicy głośniki po zatonięciu swego okrętu i śmierci 46 żołnierzy. Za zatonięcie okrętu obwiniono Koreę Płn. Korea Płd. jednak nie zaczęła wówczas nadawania przez głośniki.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje