Naukowcy odczytali dwie ukryte strony w dzienniku Anny Frank

Anna Frank próbowała ukryć dwie strony w swoim dzienniku, na których zapisała żarty o zabarwieniu erotycznym i swoje przemyślenia na temat seksualności - donosi "The New York Times". Badaczom udało się po latach odczytać zapiski.

Strony były ukryte w słynnym grubym zeszycie w sztywnej oprawie w czerwono-białą kratę. Anna Frank zakleiła w nim brązowym papierem dwie kartki. Dzięki nowym technikom obrazowania badaczom udało się po latach odczytać zapiski - informuje BBC.

Reklama

Anna Frank dokonała wpisów 28 września 1942 r., niedługo po tym, jak zaczęła ukrywać się przed nazistami. 

"Wykorzystam tę zniszczoną stronę do zapisywania 'sprośnych' dowcipów" - napisała Anna na kartce z kilkoma przekreślonymi frazami i zanotowała cztery żarty o zabarwieniu erotycznym, które znała. W kolejnych zapiskach podzieliła się przemyśleniami na temat seksu, menstruacji czy prostytucji.

Anna zapisała na kartkach kilkadziesiąt linijek dotyczących edukacji seksualnej, wyobrażając sobie, że musi "wygłosić mowę" na ten temat. W zapiskach wspomniała też o prostytutkach, pisząc, że "w Paryżu są do tego duże domy" - informuje BBC. 

"Czasami wyobrażam sobie, że ktoś może przyjść do mnie i poprosić, żebym powiedziała mu coś o sprawach seksualnych" - zapiski Anny przytacza "The New York Times". "Jak mam się do tego zabrać?" - pytała Anna.

"Anna Frank pisze o seksualności w sposób rozbrajający" - powiedział Ronald Leopold z Domu Anny Frank - muzeum w Amsterdamie poświęconemu dziewczynie. "Jak każda nastolatka jest po prostu ciekawa tego tematu" - dodał.

"Każdy, kto czyta te fragmenty, nie będzie w stanie powstrzymać uśmiechu" - podkreślił z kolei Frank van Vree, dyrektor Holenderskiego Instytutu Dokumentacji Wojennej (NIOD), który pomógł odszyfrować strony.

"Te dowcipy są klasyką wśród dorastających dzieci i jasno pokazują, że Anna, ze wszystkimi swoimi zdolnościami, była przede wszystkim zwykłą dziewczyną" - dodał.

Anna Frank była żydowską dziewczynką, która jako 15-latka trafiła najpierw do niemieckiego obozu koncentracyjnego Auschwitz-Birkenau, a następnie została przewieziona do obozu Bergen-Belsen. Wcześniej przez dwa lata ukrywała się razem z rodziną w Amsterdamie. Na swoje 13. urodziny otrzymała zeszyt, w którym zaczęła zapisywać otaczającą ją rzeczywistość. Dziennik, który przetrwał wojnę, stał się jednym z najcenniejszych świadectw Holokaustu. 

Anna zmarła na tyfus w lutym 1945 r., krótko przed wyzwoleniem obozu Bergen-Belsen przez Brytyjczyków. Obszerne fragmenty jej dziennika zostały opublikowane po raz pierwszy w 1947 r. przez jej ojca, który przeżył obóz.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje