Niemcy: Będzie koalicja? Merkel i Schulz mają plan dla Europy

Zakończone w piątek rano rozmowy sondażowe przyniosły przełom. Angela Merkel i Martin Schulz ogłosili, że ich partie rozpoczną oficjalne negocjacje, które mają doprowadzić do utworzenia koalicji rządzącej. Jednym z tematów rozmów były obecne relacje między innymi krajami Europy. Nowy rząd będzie prawdopodobnie powołany przed końcem marca - pisze agencja AFP.

Przedstawiciele CDU/CSU pod wodzą Angeli Merkel oraz Horsta Serehofera i SPD Martina Schulza poinformowali w piątek o planach stworzenia koalicji. Teraz politycy wiodących partii niemieckich muszą uzgodnić nierozstrzygnięte kwestie i szczegóły co do przyszłości Niemiec i UE.

Niemcy, najsilniejsze gospodarczo państwo w Europie, popierają reformy wdrożone przez Emmanuela Macrona we Francji oraz działania Komisji Europejskiej, a według agencji AFP sam Emmanuel Macron wyraził radość z powodu zakończenia rozmów sondażowych w Niemczech.

Reklama

Najważniejszym aspektem negocjacji koalicyjnych jest przyszłość Unii Europejskiej. Przyszła koalicja zobowiązała się do dalszego wzmacniania unijnej polityki zagranicznej i obronnej. Niemcy podkreślają też potrzebę stworzenia "bliskiego partnerstwa z Francją, aby w sposób zrównoważony wzmocnić i zreformować strefę euro, po to, by wspólna waluta przetrwała globalne kryzysy". 

Co dalej ze wspólną walutą?

Plan Merkel i Schulza wspiera utworzenie Europejskiego Funduszu Walutowego, który miałby pożyczać pieniądze krajom dotkniętym kryzysem gospodarczym. Przyszli koalicjanci popierają również pomysły Macrona, który mówił o potrzebie powołania wspólnego budżetu strefy euro i unijnego ministra finansów.

Lueder Gerken z Centrum Studiów nad Polityką Europejską nazwał te plany "obietnicą nowego startu" dla krajów UE, oceniając, że są one "ważnym przesłaniem" dla Europy, a zwłaszcza dla prezydenta Macrona. Ekspert zauważył jednak, że pewne założenia są "problematyczne" i "niepotrzebnie osłabiają pozycję negocjacyjną Niemiec" - cytuje AFP.

Niemcy planują też zwiększyć skalę inwestycji publicznych, przy jednoczesnym zachowaniu zrównoważonego budżetu. Koalicjanci ustalili też, że - mimo zapowiedzi SPD - nie podniosą podatków dla najbogatszych i uzgodnili, że zachowają obecne cele redukcji emisji dwutlenku węgla. Koalicjanci chcą też sukcesywnie zamykać elektrownie węglowe, ale nie sprecyzowano tutaj konkretnych liczb i dat.

Brak odważnych reform?

Niemiecki przewodniczący Instytutu Badań Ekonomicznych, Marcel Fratzscher, powiedział, że w dokumencie wymieniono wiele kompromisów, które udało się wypracować, ale "brakuje tam jasnej wizji lub odważnych reform".

Strony zgodziły się ograniczyć liczbę uchodźców i migrantów przybywających do Niemiec. Od 2015 r. do kraju przedostało się ponad milion osób ubiegających się o azyl. Masowy napływ uchodźców doprowadził do wzmocnienia skrajnie prawicowej Alternatywy dla Niemiec (AfD), która szturmem zdobyła niedawne wybory. Wynik, jaki osiągnęli prawicowi populiści, wyniósł 13 procent poparcia. Teraz koalicja chce ograniczyć liczbę migrantów do 200 tys. rocznie. 

Według oficjalnych informacji nowa koalicja powstanie w marcu, "źródło w CDU", do którego dotarła PAP, przekazało, że Angeli Merkel zależy na zakończeniu negocjacji jeszcze w połowie lutego. Stawka jest wysoka - ewentualne niepowodzenie rozmów o koalicji prawdopodobnie oznaczałoby koniec kariery zarówno kanclerz Angeli Merkel, jak i szefa SPD Martina Schulza.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje