Niemcy: Maszyniści kolejowi rozpoczęli strajk

Zgodnie z zapowiedzią związku zawodowego GDL niemieccy maszyniści kolejowi rozpoczęli o godz. 21 we wtorek strajk. Do godz. 6 w środę pracę przerwała obsługa pociągów pasażerskich i towarowych. Związkowcy domagają się podwyżki płac i krótszego czasu pracy.

Przewodniczący GDL Claus Weselsky na zaimprowizowanej konferencji prasowej na dworcu głównym w Berlinie zarzucił kierownictwu niemieckich kolei Deutsche Bahn brak woli porozumienia i zagroził dalszymi strajkami.

Reklama

Skutki strajku będą odczuwane do godzin południowych w środę - podała telewizja publiczna ARD.

Strajk obejmie także szybką kolej miejską (S-Bahn).

W zakończonym w zeszły czwartek głosowaniu za strajkiem opowiedziało się 91 proc. związkowców. GDL domaga się podwyżki płac o 5 proc. oraz skrócenia czasu pracy o dwie godziny - do 37 godzin tygodniowo. Związek, do którego należy blisko 20 tys. maszynistów, chce reprezentować wszystkich pracowników zatrudnionych na kolei, na co nie zgadza się dyrekcja Deutsche Bahn.

Władze kolei zaproponowały związkowi odłożenie decyzji o strajku do czasu opracowania przez rząd projektu ustawy o układach zbiorowych. Do tego czasu maszyniści mieliby otrzymywać pensje wyższe o 2 proc. od obecnych. GDL odrzucił propozycję, uznając ją za chwyt propagandowy.

Planowana ustawa przewiduje, że decydujące słowo w negocjacjach z pracodawcami miałyby mieć największe związki zawodowe w poszczególnych branżach. W przypadku kolei na znaczeniu zyskałby Związek Zawodowy Pracowników Kolei i Transportu (EVG) kosztem GDL.

Podczas trzygodzinnego strajku na początku września DB musiała odwołać 1000 pociągów pasażerskich i towarowych.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje