Niemiec przyjechał do Neapolu z kataną, by bronić się przed napadami

W Pompejach na południu Włoch karabinierzy zatrzymali Niemca, który miał przy sobie katanę, tradycyjną japońską szablę. Funkcjonariuszom wyjaśnił, że kupił ją, by podczas wakacji w Neapolu bronić się przed złodziejami ulicznymi, napadającymi na turystów.

Mężczyzna, o którym poinformowały włoskie media, podkreślił, że szabla długości metra służy mu wyłącznie do obrony własnej i dlatego zwiedzał z nią Neapol, gdzie zatrzymał się w hotelu, a także okolice miasta pod Wezuwiuszem.

Reklama

W ten niezgodny z prawem, radykalny sposób niemiecki turysta zareagował na falę docierających także do jego kraju doniesień o pladze napadów na cudzoziemców zwiedzających Neapol. Dochodzi do nich codziennie.

Ostatnio policja podała, że liczba kradzieży i napadów wzrosła tam o jedną trzecią w porównaniu z ubiegłym rokiem. Dlatego miejscowa komenda postanowiła we wrześniu zwiększyć liczbę funkcjonariuszy patrolujących ulice o następnych 200.

To jednak nie zahamowało plagi przestępczości ulicznej; kradzieży kieszonkowych oraz brutalnych napadów. Złodzieje, niektórzy na skuterach, wyrywają turystom biżuterię i drogie zegarki. Często ofiary pobić trafiają do szpitala.

Przed świątecznym sezonem, gdy do miasta przyjeżdżają największe tłumy obcokrajowców, chcących zobaczyć neapolitańskie szopki, policja i straż miejska zapowiedziały dalsze wzmocnienie patroli w najbardziej obleganym przez turystów centrum. Funkcjonariusze obu tych formacji będą informować zwiedzających o zagrożeniach i służyć pomocą w kilku najważniejszych językach; także po niemiecku.

Dowiedz się więcej na temat: Włochy | neapol | katana

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje