Niemiecka policja rozbiła grupę islamskich terrorystów

​Niemiecka policja rozbiła w czwartek czteroosobową grupę islamskich terrorystów planujących zamach w Berlinie. Dwie osoby zatrzymano. Głównym podejrzanym jest 35-letni Algierczyk z ośrodka dla uchodźców w Attendorn w Nadrenii Północnej-Westfalii.

Podczas policyjnej obławy przeprowadzonej nad ranem na terenie trzech niemieckich krajów związkowych, w tym w Berlinie, przeszukano kilka mieszkań i firm oraz szereg innych obiektów. W akcji uczestniczyło kilkuset funkcjonariuszy. Zabezpieczono komputery, telefony komórkowe oraz dokumenty - poinformowała telewizja ARD.

Reklama

Rzecznik prokuratury Martin Steltner powiedział, że zatrzymani podejrzani są o działalność zagrażającą państwu, w tym "planowanie zamachu w Niemczech, a konkretnie w Berlinie". 

Policja obserwowała od grudnia 2015 roku czterech Algierczyków w wieku od 26 do 49 lat podejrzanych o działalność antypaństwową. Domniemani terroryści komunikowali się ze sobą za pomocą szyfru. Zamierzali spotkać się w Berlinie w celu przygotowania zamachu.   

Główny podejrzany mieszkał w ośrodku dla uchodźców w Attendorn. Tam też został zatrzymany. 35-letni Algierczyk, który przeszedł prawdopodobnie wojskowe przeszkolenie, dostał się do Niemiec szlakiem bałkańskim. W Bawarii został zarejestrowany jako uchodźca. Zdaniem policji Algierczyk przebywał wcześniej na terenie walk w Syrii. 

Rzecznik policji Stefan Redlich powiedział agencji dpa, że o aresztowanie 35-letniego mężczyzny prosiła ambasada Algierii ze względu na jego przynależność do Państwa Islamskiego (IS). Drugim zatrzymanym jest 49-letni Algierczyk z Berlina. 

Inny podejrzany, 26-letni obywatel Algierii, utrzymywał kontakty z belgijskimi islamistami. Zdaniem policji był kilka tygodni temu co najmniej raz w brukselskiej dzielnicy Molenbeek, gdzie mieszkał jeden z organizatorów zamachów w Paryżu 13 listopada Abdelhamid Abaaoud. Według dpa podczas rewizji w Hanowerze policja skontrolowała tożsamość Algierczyka, jednak go nie zatrzymała.   

Policja zdementowała podaną przez jedną z gazet informację, że do zamachu miało dojść na jednym z najpopularniejszych i najbardziej uczęszczanych berlińskich placów, Alexanderplatz.

Szef MSW w Berlinie Frank Henkel powiedział, że stopień zagrożenia w stolicy Niemiec jest nadal wysoki. "Mamy powody, by być czujni i ostrożni" - dodał polityk CDU.

Reklama

Reklama

Reklama