Niemiecki rząd skrytykował rosyjską umowę

Przedstawiciele niemieckiego rządu w ostrych słowach skrytykowali w piątek umowę o sojuszu i integracji między Rosją a Osetią Południową. Wicerzeczniczka rządu Christiane Wirtz powiedziała, że Berlin nie uznaje tej umowy i zapewniła Gruzję o niemieckim poparciu. Wczoraj podobną deklarację złożył polski MSZ.

"Podpisując umowę Rosja po raz kolejny podważa integralność terytorialną i suwerenność Gruzji" - oświadczyła Wirtz na spotkaniu z dziennikarzami w Berlinie. Jak dodała, Moskwa utrudnia w ten sposób starania o pokojowe rozwiązanie konfliktu o Abchazję i Osetię Południową w ramach rozmów w Genewie.

Reklama

Wirtz zwróciła uwagę, że umowa przewiduje m. in. integrację południowoosetyjskiej milicji z rosyjskimi strukturami bezpieczeństwa, przejęcie ochrony granicy przez oddziały rosyjskie, a także przeniesienie państwowych kompetencji Osetii Południowej na Rosję.

"Pełzająca aneksja"

"Umowa potwierdza obawy Gruzinów przed pełzającą aneksją tych obszarów" - podkreśliła Wirtz. Jak podkreśliła, powstała sytuacja stanowi "ciężką próbę" dla polityki normalizacji stosunków z Rosją prowadzonej przez gruzińskie władze.

Wirtz zapewniła, że Gruzja może liczyć na poparcie Niemiec w zabiegach o ochronę terytorialnej integralności i o "reintegrację" odłączonych regionów. Berlin potwierdził też gotowość do realizacji umowy stowarzyszeniowej UE - Gruzja oraz do pomocy w normalizacji relacji z Rosją.

Rzecznik MSZ Martin Schaefer zaznaczył, że Berlin uważa nienaruszalność granic w Europie za "bardzo ważny, a nawet decydujący" element ładu pokojowego. Schaefer porównał działania Rosji wobec Gruzji do polityki Kremla wobec Ukrainy, choć zastrzegł, że "nie należy wrzucać tych konfliktów" do jednego worka.

Pytany, czy umowa z Osetią Południową zwiększa obawy niemieckiego rządu, odparł, że "nie wie, jakie są motywy strategii rosyjskiej". "Na to pytanie nie znamy odpowiedzi" - zaznaczył dodając, że podstawą do oceny rosyjskiej polityki są jej konkretne działania oraz wystąpienia. Wnioskiem, jaki wyciągnął Zachód, było podjęcie na szczycie NATO w Walii decyzji wzmacniających wschodnią flankę Sojuszu - powiedział Schaefer.

Umowy o sojuszu i integracji między Rosją a Osetią Południową podpisali w środę prezydenci Władimir Putin i Leonid Tibiłow. W komunikacie polski MSZ oświadczył, że uważa umowę za nielegalną w świetle prawa międzynarodowego. W 2008 roku, po agresji Rosji na Gruzję, niepodległość ogłosiły separatystyczne regiony - Abchazja i Osetia Południowa. Ich samozwańcze władze, wspierane przez Rosję, nie są uznawane przez inne kraje.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje