Niemieckie media komentują wizytę Merkel w Polsce

Niemiecka prasa, po wizycie kanclerz w Warszawie, pisze o wyciągniętej ręce i radzi Angeli Merkel, by przyznała się do błędu w polityce migracyjnej.

O "wyciągniętej ręce" w kierunku Polski pisze "Maerkische Oder-Zeitung" (MOZ). Komentator wydawanej w nadgranicznym Frankfurcie nad Odrą gazety, Dietrich Schroeder uważa, że tak szybka wizyta Merkel jest "wyraźnym sygnałem ze strony niemieckiego rządu, iż jest zainteresowany dobrymi relacjami z Polską, a przede wszystkim tym, by Polska działała na rzecz Unii Europejskiej, a nie przeciwko niej".

Reklama

Ze względu na francuskie plany stworzenia wspólnego budżetu dla UE, na co Merkel zapatruje się sceptycznie, Polska może zdaniem Schroedera stać się "czynnikiem korygującym". 

Z tego powodu mowa jest o reaktywacji długo zapomnianego Trójkąta Weimarskiego jako instrumentu równoważenia interesów.

Dla rządu PiS obecna sytuacja może być szansą na odzyskanie reputacji w UE - ocenia komentator MOZ. PiS musiałby jednak wykazać gotowość do zmian w reformie wymiaru sprawiedliwości i do wyraźnego odejścia od antyniemieckiej retoryki - pisze Schroeder. 

Jego zdaniem Merkel mogłaby być w takim przypadku gotowa do zmiany stanowiska wobec Nord Stream 2. 

"Nie wiadomo jednak, czy PiS wykorzysta tę szansę. Polityka zagraniczna miała dotychczas dla przywódców tej partii jedynie drugorzędne znaczenie" - podsumowuje Schroeder.

Berlin potrzebuje Polski

"Bez Polski nie da rady" - zatytułowała komentarz po wizycie Merkel "Stuttgarter Zeitung"

"Pomimo różnicy zdań Merkel musi w swojej nowej kadencji bardziej stanowczo zabiegać o lepsze relacje z Warszawą. Będzie to możliwe, jeżeli kanclerz przyzna się do błędu" - uważa autor komentarza Christopher Ziedler.

"Jeszcze Polska nie zginęła" - pisze po polsku komentator, wyjaśniając, że tekst ten powstał pod wpływem obcej okupacji, co spowodowało, że Polska i dziś pragnie niepodległości, także od Berlina i Brukseli.

Zdaniem komentatora nadszedł czas na poważną rozmowę z Polską, aby wyjaśnić nieporozumienia i wspólnie poszukać rozwiązań. "Konieczne jest przyznanie się do własnych błędów" - podkreśla niemiecki dziennikarz. 

Ziedler zauważa, że Merkel skorygowała co prawda swoją politykę migracyjną, jednak nadal nie przyznała, że jesienią 2015 roku podjęła na własną rękę decyzję, która miała poważne skutki także dla Europy Wschodniej. 

Jeżeli Merkel zasygnalizuje wobec Morawieckiego świadomość tego problemu, to nowy początek w niemiecko-polskich relacjach może się udać - uważa komentator "Stuttgarter Zeitung".

Napięte relacje

Tygodnik "Die Zeit" pisze, że relacje polsko-niemiecko są od przejęcia władzy przez PiS napięte. Różnice zdań występują nie tylko w polityce migracyjnej, lecz także w kwestii reformy sądownictwa. Merkel stawia na dialog - podkreśla "Die Zeit".

Największe niemieckie gazety nie zdołały ze względu na późną porę zamieścić bardziej pogłębionych relacji z wizyty Merkel. 

"Die Welt" opublikował na pierwszej stronie zdjęcie Merkel i Morawieckiego z kilkuzdaniowym podpisem, "Sueddeutsche Zeitung" przytacza głównie wcześniejsze opinie polskich politologów i dziennikarzy.

Podział w społeczeństwie

Natomiast osobny komentarz poświęciła wizycie Merkel w Warszawie telewizja publiczna ARD. "Co dzieje się z Polską? Nasi sąsiedzi na Wschodzie od dawna nie byli nam tak obcy, jak obecnie. Wiele spraw, mających miejsce w tym kraju, wstrząsnęło mną" - powiedziała Ellen Ehni.

Komentatorka zarzuca PiS, że "prowadzi agresywną politykę na zewnątrz, a autorytarną wewnątrz kraju". "Można by powiedzieć, że z takim krajem nie chcemy mieć w Europie nic wspólnego" - mówi Ehni, zastrzegając od razu, że nie powinniśmy w ten sposób upraszczać sobie życia.

Komentatorka zwraca uwagę na głęboki podział w polskim społeczeństwie. "To prawda, Warszawa depcze państwo prawa i UE musi na to reagować - za pomocą krytyki, sankcji, aż do bolesnych kar finansowych. Równocześnie musimy kontynuować dialog" - pisze Ehni. 

Jej zdaniem należy poważnie traktować obawy Polaków przed odstawieniem ich przez Niemcy i Francjęna boczny tor. 

"Mediacja pomiędzy Wschodem i Zachodem jest konieczna, by zachować jedność Unii. Niemcom przypada rola kluczowa" - podkreśla ARD.

Jacek Lepiarz, Berlin, Redakcja Polska Deutsche Welle

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje