Niespodziewana wizyta Chaveza na Kubie

Prezydent Wenezueli Hugo Chavez wprost z XX szczytu Grupy z Rio w stolicy Dominikany, na którym zakończono ostry konflikt między Kolumbią a Ekwadorem, przyleciał niespodziewanie w sobotę do Hawany.

Oficjalnym celem wizyty jest jego spotkanie z młodszym bratem i następcą Fidela Castro, nowym prezydentem i premierem Kuby, Raulem Castro, który powitał go na lotnisku.

Reklama

Szczyt Grupy z Rio, gremium konsultacyjnego składającego się z prezydentów kilkunastu państw Ameryki Łacińskiej, doprowadził do tego, że prezydenci Kolumbii i Ekwadoru, Alvaro Uribe i Rafael Correa podali sobie ręce wśród oklasków innych uczestników spotkania.

Przyczyną konfliktu było naruszenie tydzień temu terytorium Ekwadoru - był to kolumbijski atak wojskowy na oddział lewackiej partyzantki kolumbijskiej FARC, który schronił się na ziemi ekwadorskiej.

Prezydent Chavez włączył się do konfliktu wysyłając czołgi i wojsko na granicę Kolumbii. W wyniku dwudniowych rozmów na szczycie Grupy z Rio również Uribe i Chavez podali sobie ręce przed kamerami światowych telewizji.

Nie są znane szczegóły mediacji i przebieg rozmów, które doprowadziły do zażegnania poważnego konfliktu trzech dużych państw Ameryki Łacińskiej.

Fidel Castro w swych artykułach na łamach prasy kubańskiej oskarżał o "wyreżyserowanie" konfliktu Stany Zjednoczone. Z treści tych artykułów, w których wystrzegał się krytykowania prezydenta Kolumbii wynika, że kubańscy sojusznicy Chaveza doradzali mu załagodzenie konfliktu z Bogotą.

W podobnym kierunku zmierzały rady szefowej dyplomacji USA, pani Condoleezzy Rice, która w piątek zaapelowała do prezydentów Kolumbii i Ekwadoru o "dyplomatyczne rozwiązanie konfliktu".

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: Rio | prezydent | chavez | wizyta

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje