Niewinny żart skończył się tragicznie. Nastolatka nie żyje

Poniedziałek, 9 września 2013 (11:35)

To miał być niewinny żart. Wyskoczyła z szafy, by "przestraszyć" znajomego. Kolega jednak - zaniepokojony hałasem - strzelił. Do tragedii doszło w Longmont w stanie Kolorado.

Jak podaje CNN, do wypadku doszło w piątek wieczorem. Tuż przed 20.00 18-letnia Premila Lal weszła do domu, w którym kiedyś mieszkała. Jej rodzina przygotowywała się do sprzedaży budynku. W międzyczasie mieszkał w nim przyjaciel Lalów 21-letni Nerrek Galley.

Reklama


Premila i jej 12-letni kuzyn przyszli najprawdopodobniej w odwiedziny do Galley’a. W domu był już wcześniej 15-latni brat dziewczyny, który spędzał czas z Nerrekiem.

Ojciec Premili powiedział lokalnym mediom, że jego córka weszła do domu bez wiedzy Galley’a.

Miejscowa policja informuje, że opis tego, co się wydarzyło dostarczony przez ojca - obejmujący żart z szafą i broń - pokrywa się z tym, co ujawniło dochodzenie.

Śmierć nastolatki to "niezamierzone i niezwykle tragiczne wydarzenie" - napisano w policyjnym oświadczeniu.

Do tej pory Galley nie usłyszał żadnych zarzutów w związku ze śmiercią Premili Lal. Oskarżono go jednak o udostępnienie broni nieletniemu, ponieważ 15-letni brat dziewczyny miał dostęp do pistoletu 21-latka.

Więcej na temat:USA