Norweski serial o polskim imigrancie. Polonia oburzona

"To nie jest film o Polakach" - zarzeka się producent norweskiego serialu "Walka o byt", którego bohaterem jest fikcyjny polski imigrant Tomasz Nowak. Po emisji pierwszych odcinków wśród Polonii zawrzało - na twórców serialu spadły oskarżenia o powielanie stereotypu Polaka - ubogiego i oszukującego.

W filmie młody lingwista, w którego rolę wcielił się aktor polskiego pochodzenia Bartek Kaminski, przyjeżdża do Norwegii, aby odnaleźć ojca i domagać się od niego pieniędzy za cały czas, gdy ten na niego nie łożył. Rzeczywistość okazuje się nie taka prosta. Nieznający języka Polak, żeby przetrwać, musi podejmować proste prace, na których się jednak nie zna, i pomału odkrywa norweskie realia.

Reklama

Mieszkający w Norwegii Polacy uważają, że obraz stereotypowo ukazuje przybyszów z Polski. Na forach internetowych i na profilu serialu na Facebooku zawrzało. "Z filmu można odnieść wrażenie, że wszyscy mieszkamy w piwnicach, oszukujemy i przemycamy. To może tylko pogłębić i tak już nie najlepszą opinię, jaką mamy w Norwegii" - ocenia Marcin z Oslo.

Telewidz podpisujący się jako Rafael spostrzegł, że w serialu niepotrzebnie "prezentowana jest Polska z lat 90.". Tymczasem od tego czasu dużo się w kraju zmieniło. Dla kontrastu Norwegia przedstawiona jest jako raj, w którym wszystko jest czyste i piękne. Zaś Norwegowie - szczupli i dbający o zdrowie.

Sporo kontrowersji budzą także kwestie obyczajowe. "Z serialu można wysnuć wniosek, że Polki katoliczki łatwo zgadzają się na seks, z Norweżkami protestantkami trudno nawet nawiązać kontakt. To bardzo krzywdzący podział" - oburza się Katarzyna ze Stavanger.

Producent Ivar Koehn odpiera zarzuty, jakoby celem serialu było negatywne przedstawienie Polaków w Norwegii.

- To nie jest film o Polakach ani przeciw Polakom. Po prostu przypisaliśmy pewne cechy naszym bohaterom, ale nie oznacza to, że tacy są Polacy. To uniwersalny film o ludziach i ich postawach, które mogą występować u wszystkich nacji - powiedział Koehn w rozmowie z PAP.

Dlaczego posłużono się akurat Polakami? "Jesteście największą grupą imigrantów, często mamy ze sobą kontakt" - tłumaczył Koehn.

Według producenta w krzywym zwierciadle ukazani zostali także Norwegowie. - Część akcji dzieje się w bogatej dzielnicy w Oslo. Norwegowie, u których tam wynajmowaliśmy wnętrza byli nieufni, jak zostaną sportretowani. W tym przypadku również nie chodziło konkretnie o tych ludzi - zaznaczył Koehn.

Grający główną rolę Bartek Kaminski, który przyjechał z Polski do Norwegii jako dziecko, a dziś jest nagradzanym norweskim aktorem, nie chciał rozmawiać na temat kontrowersji wokół filmu. - Za dużo już tego szumu. Chcę się skupić na mojej roli, pracuję nad kolejnymi odcinkami serialu - powiedział PAP.

Tytuł "Walka o byt" ("Kampen for tilvaerelsen") nawiązuje do słynnego obrazu Christiana Krohga, prezentowanego w Muzeum Narodowym w Oslo. Płótno przedstawia grupę ubogich wyciągających ręce po chleb. Ten sam motyw wykorzystuje promujący film współczesny plakat.

Pierwszy odcinek serialu, którego producentem jest publiczna norweska telewizja NRK, został nadany 10 września. Premierę obejrzało 489 tys. widzów, co jak na Norwegię jest bardzo dobrym wynikiem. Kolejny sukces to nominacja w prestiżowym konkursie na festiwalu produkcji telewizyjnych i radiowych Prix Europa. Na jesień przewidziano osiem odcinków serialu, wiosną przyszłego roku ma zostać nadany kolejny sezon.

Z danych norweskiego Urzędu Statystycznego SSB z 2014 roku wynika, że 15 proc. z ponad 5,1 mln ludności Norwegii to imigranci oraz ich dzieci urodzone już w tym kraju. Przybysze reprezentują aż 221 krajów świata lub autonomicznych regionów. Najliczniejsi są Polacy, których jest 90 tys.

Dowiedz się więcej na temat: polonia | emigranci | Norwegia

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje