Nowy bilans powodzi w Japonii: 15 zaginionych

Co najmniej 15 osób, w tym jedno dziecko, uznano za zaginione w powodzi, która nawiedziła południowo-wschodnią Japonię. Ulewy trwające już drugi dzień, spowodowały podtopienia oraz osuwiska na wyspie Kyusiu, gdzie w środę spadło 77,5 cm deszczu.

Jest to dwukrotność normy lipcowej - podała w czwartek rano państwowa telewizja NHK.  

Reklama

Stacja poinformowała, że w akcję ratowniczą w związku z wystąpieniem rzek z brzegów i osuwiskami zaangażowanych jest 7,5 tys. funkcjonariuszy: policjantów, strażaków i żołnierzy z oddziałów samoobrony. W akcji poszukiwania zaginionych i ewakuacji uczestniczy 40 helikopterów.  

"Mamy wiele doniesień o osobach, których bezpieczeństwa nie udało się potwierdzić. Wiemy o dziecku, które porwał rwący nurt rzeki czy o rozłączeniu rodzin przez szalejący żywioł" - powiedział podczas konferencji prasowej w czwartek rano szef gabinetu premiera Japonii Yoshihide Suga.  

"Będziemy nadal pozostawać w kontakcie ze służbami i monitorować sytuację w regionach dotkniętych żywiołem; włożymy całą naszą energię w ratowanie życia i ustalanie rozmiaru szkód" - dodał.  

Z danych udostępnionych przez rząd wynika, że w prefekturze Fukuoka ewakuowano już około 400 tys. ludzi, gdy wezbrane rzeki zagroziły zawaleniem się domów. W sąsiedniej prefekturze Oita zarządzono ewakuację ponad 21 tys. osób. Oba regiony to tereny rolnicze.  

Ludzie zostali skierowani do wysoko położonych szkół oraz budynków rządowych.  

Burzowy front atmosferyczny dotarł do Japonii z południowych Chin, gdzie zabił 56 osób. Ulewne deszcze na południu Japonii spodziewane są do czwartku

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje