Obama upomina Erdogana, ale i oferuje pomoc

Prezydent USA Barack Obama rozmawiał we wtorek przez telefon z prezydentem Turcji Recepem Tayyipem Erdoganem - podał Biały Dom. Rozmowa dotyczyła sytuacji w Turcji po próbie puczu i ewentualnej ekstradycji do tego kraju islamskiego kaznodziei Fethullaha Gulena.

Rzecznik Białego Domu Josh Earnest poinformował, że prezydent Obama zaoferował pomoc tureckiemu rządowi w śledztwie dotyczącym próby wojskowego zamachu stanu, do której doszło w nocy z piątku na sobotę.

Reklama

Biały Dom podał również, że Waszyngton ceni sobie relacje z Ankarą i demokratycznie wybranym tureckim rządem. Rzecznik dodał, że w rozmowie telefonicznej Obama wezwał prezydenta Turcji, by szanował wartości demokratyczne.

Przywódcy rozmawiali również o statusie Gulena, przebywającego od lat w Pensylwanii największego wroga Erdogana, którego Ankara oskarża o zorganizowanie puczu. Earnest oświadczył, że amerykańskie służby analizują obecnie dokumenty, które w tej sprawie przesłała im strona turecka i dodał, że jeśli wpłynie oficjalny wniosek władz Turcji o ekstradycję, zostanie on rozpatrzony zgodnie z umowami regulującymi stosunki między obydwoma krajami.

Również we wtorek Departament Stanu USA poinformował, że wciąż trwa analiza tureckich dokumentów ws. Gulena. Podano również, że zastępca sekretarza stanu Anthony Blinken spotkał się z ambasadorem Turcji w USA; ich rozmowa dotyczyła ewentualnej ekstradycji, jednak nie była to jedyna poruszana kwestia - podano.

Wcześniej we wtorek premier Turcji Binali Yildirim poinformował, że jego rząd wysłał do USA dokumenty potrzebne do ekstradycji Gulena, którego Erdogan oskarża o budowanie w instytucjach państwa "struktur równoległych" dążących do przejęcia władzy. W poniedziałek amerykańskie władze oświadczyły, że ewentualny oficjalny wniosek będzie przeanalizowany oraz wezwały Turcję do przedstawienia dowodów przeciwko kaznodziei.

Dowiedz się więcej na temat: Barack Obama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje