​"Obrzydliwa histeria". #metoo coraz bardziej kontrowersyjne

Środowiska liberalne coraz częściej i coraz głośniej kontestują akcję #metoo, czego najnowszym przykładem rozmowa w programie popularnego Billa Mahera.

Przypomnijmy, że po wybuchu skandalu z hollywoodzkim producentem Harveyem Weinsteinem kobiety na całym świecie zaczęły publikować swoje doświadczenia związane z molestowaniem seksualnym. Tak zrodziła się akcja #metoo ("ja też"). Miała ona uświadomić, jak wielka jest skala tego zjawiska.

Reklama

Początkowo akcja cieszyła się bezkrytycznym poparciem środowisk lewicowych i liberalnych, ostatnio jednak to się zmienia.

Bill Maher, lewicujący prezenter HBO, w swoim ostatnim programie otwarcie skrytykował #metoo. Zarzucił, że próbuje się stworzyć państwo policyjne, które miałoby regulować intymność obywateli.

"Przez całą historię ludzkości mówiono, że miłość jest magiczna, jest szczęśliwym trafem - to wszystko dzieje się podświadomie, nie wiemy do końca, dlaczego ktoś nas pociąga... Nie można tego regulować, w innym wypadku stracimy to całkowicie" - stwierdził Maher.

Satyryk podał przykład Matta Damona, który, jego zdaniem, został zaszczuty "za to, że powiedział prawdę". Damon stwierdził, że "klepnięcie w tyłek" nie może być traktowane tak samo jak gwałt.

Zdaniem Mahera wniosek, jaki mężczyźni mogą wyciągnąć z akcji #metoo, jest jeden: mają siedzieć cicho.

Mahter stwierdził, że co innego o akcji #metoo mówi się publicznie, a co innego prywatnie. 

O karykaturę, jaką jego zdaniem stała się akcja #metoo, prezenter obwinił "przewrażliwionych millenialsów z górnej klasy średniej".

Gość Mahera, Bari Weiss z "New York Timesa" mówiła o innym aspekcie #metoo - wydawaniu wyroków bez prawa do obrony.

"Skrajna lewica uważa, że nic się nie stanie, jak kilku niewinnych mężczyzn zatonie, jeśli jest to konieczne, by obalić patriarchat. Nie znoszą polityki 'zero tolerancji' w przypadku narkotyków, ale uwielbiają 'zero tolerancji', jeśli chodzi o molestowanie" - oceniła.

Akcję #metoo skrytykował także austriacki reżyser Michael Haneke. Jego zdaniem przepełniona jest "bezrefleksyjną nienawiścią" i niejednokrotnie ma charakter zemsty. Haneke podkreślił, że każda forma napaści seksualnej powinna zostać potępiona i ukarana, ale zaznaczył: "Polowanie na czarownice powinno zostać w średniowieczu".

Haneke ocenił, że "histeria oparta na osądach bez żadnego procesu jest absolutnie obrzydliwa".

(mim)

#metoo, czyli rewolucja domaga się ofiar - czytaj więcej na ten temat

Dowiedz się więcej na temat: metoo

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje