Oburzenie Chin i Korei. Czczą zbrodniarzy?

Premier Japonii Shinzo Abe przesłał we wtorek rytualne dary do świątyni Yasukuni poświęconej duchom żołnierzy, którzy polegli w służbie cesarza Japonii. Nie odwiedził jej jednak osobiście aby - jak uważają obserwatorzy - nie pogorszyć stosunków z Chinami i Koreą Płd.

Wcześniejsze wizyty czołowych polityków japońskich w tej znajdującej się w Tokio świątyni, wywoływały oburzenie Pekinu i Seulu, bowiem wśród czczonych w tej świątyni poległych jest 14 japońskich dowódców wojskowych z okresu II wojny światowej uznanych przez aliantów za zbrodniarzy wojennych.

Reklama

Dary w imieniu premiera złożył członek jego Partii Liberalno-Demokratycznej Masahiko Shibayama. Dziennikarzom powiedział, że Abe "ubolewa, iż nie mógł przybyć osobiście aby złożyć hołd poległym i modlić się o pokój".

Od czasu objęcia urzędu premiera w 2012 r. Abe odwiedził świątynię tylko raz, ale regularnie przesyła rytualne dary z okazji okresowych świąt i festiwali.

Premier przesłał dary z okazji przypadającej we wtorek rocznicy kapitulacji Japonii, która zakończyła II wojnę światową na Dalekim Wschodzie.

Oczekuje się, że świątynię Yasukuni odwiedzi we wtorek wielu czołowych polityków japońskich co - jak zauważa Reuter - często wywołuje krytykę ze strony sąsiednich krajów. Świątynia od rana zapełniona jest tysiącami Japończyków, którzy przyszli złożyć hołd ich poległym bliskim. 

Podkreśla się że tegoroczna rocznica przypada w okresie wyjątkowego napięcia w regionie spowodowanego zaostrzającą się retoryką i wymianą gróźb użycia siły między Koreą Północną i Stanami Zjednoczonymi. 

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy