Ogień olimpijski w Australii

Zapalony znicz, będący od 1936 roku symbolem ruchu olimpijskiego, wylądował w środę rano (w nocy z wtorku na środę czasu polskiego) w Australii, która jest kolejnym etapem jego wędrówki po kontynentach i krajach świata.

Znicz przywieziony został na pokładzie samolotu Airbus towarzystwa lotniczego China Airlines, który wystartował ze stolicy Indonezji Dżakarty. Po sześciu godzinach lotu samolot wylądował na australijskim lotnisku wojskowym, skąd przewieziony zostanie do stolicy kraju Canberry.

Reklama

Po wylądowaniu odbyła się uroczystość przejęcia ognia, w której uczestniczyli przedstawiciele władz australijskich oraz chińskich, które są gospodarzem tegorocznych Igrzysk Olimpijskich w Pekinie.

W ostatnich dniach, przed przybyciem do Indonezji, sztafeta olimpijska przemierzała kolejne kraje azjatyckie - od Stambułu w Turcji, poprzez stolicę Indii Delhi, stolicę Tajlandii Bangkok oraz stolicę Malezji Kuala Lumpur.

Wszędzie w Azji towarzyszyły jej zaostrzone środki bezpieczeństwa, w celu uniknięcia incydentów, towarzyszących wcześniej wędrówce olimpijskiej pochodni w niektórych krajach Europy, przede wszystkim w Paryżu i Londynie, gdzie jej przebieg zakłócili obrońcy praw człowieka, protestujący przeciwko działaniom władz chińskich wobec Tybetańczyków i Tybetu.

Mimo tych środków, również w niektórych krajach azjatyckich odbyły się manifestacje na rzecz wolności Tybetu i przeciwko łamaniu praw człowieka w Chinach. Towarzyszyły im też kontrmanifestacje, z udziałem studentów i obywateli chińskich.

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: znicz | ogień olimpijski | olimpijski | płomień

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje