Ogromne zmiany: Złe wiadomości dla USA

Afera podsłuchowa doprowadziła do ogromnego spadku poparcia w Niemczech dla prezydenta USA Baracka Obamy. W kwestii azylu dla byłego pracownika służb wywiadowczych Edwarda Snowdena Niemcy są podzieleni - wynika z opublikowanych w piątek sondaży.

W sondażu "Deutschlandtrend" przeprowadzonym dla pierwszego programu telewizji publicznej ARD jedynie 43 proc. Niemców wyraziło zadowolenie z pracy Obamy. We wrześniu 2012 roku 75 proc. ankietowanych oceniało pozytywnie działalność prezydenta. Bezpośrednio po jego ponownej elekcji rok temu poparcie dla amerykańskiego polityka deklarowało ponad 90 proc. mieszkańców RFN.      

Reklama

Zdaniem ARD prestiż USA w Niemczech spadł obecnie do poziomu z czasów prezydenta George'a W Busha. Odmowa przez Berlin udziału w wojnie z Irakiem w 2003 roku doprowadziła do poważnego kryzysu we wzajemnych kontaktach.      

Tylko nieco więcej niż jedna trzecia Niemców uważa, że Ameryka jest nadal godnym zaufania partnerem ich kraju; 61 proc. ocenia, że afera szpiegowska bardzo mocno lub mocno obciążyła stosunki niemiecko-amerykańskie. Takie dane zawiera z kolei sondaż "Politbarometer" opublikowany przez drugi program telewizji niemieckiej ZDF.      

Z tej ankiety wynika, że stosunek do Snowdena, który po ucieczce z USA ujawnił informacje o inwigilowaniu przez służby USA na ogromną skalę czołowych polityków i zwykłych obywateli na całym świecie, dzieli społeczeństwo niemieckie. 46 proc. uczestników sondażu opowiada się za przyznaniem Snowdenowi azylu w Niemczech, nawet za cenę narażenia na szwank stosunków z USA. Identyczny odsetek ankietowanych jest przeciwny udzieleniu Snowdenowi schronienia w Niemczech. Najmniej zwolenników jego przyjęcia (jedna trzecia) jest wśród zwolenników partii chadeckich CDU/CSU, najwięcej (68 proc.) - wśród sympatyków Lewicy.      

Snowden, były pracownik amerykańskiej Agencji Bezpieczeństwa Narodowego (NSA), zbiegł w maju z USA do Hongkongu, a następnie znalazł się w Rosji, gdzie uzyskał roczny azyl. Przekazał dziennikarzom dokumenty, z których wynika, że amerykańskie służby podsłuchiwały rozmowy telefoniczne kanclerz Angeli Merkel i 34 innych czołowych polityków na świecie. Snowden wyraził gotowość złożenia zeznań w Niemczech, jeżeli władze w Berlinie zapewnią mu bezpieczeństwo. Niemiecki rząd wykluczył jednak taką możliwość, by nie szkodzić i tak już nadwyrężonym stosunkom z Waszyngtonem.      

Z Berlina Jacek Lepiarz

Dowiedz się więcej na temat: Angela Merkel

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje