Ojciec wstrzyknął mu wirus HIV. Bryan wybaczył i chce się spotkać

Ponad 20 lat temu ojciec Bryana Jacksona z St. Louis w amerykańskim Missouri wstrzyknął mu krew chorego na AIDS, ponieważ nie chciał łożyć na utrzymanie syna. Bryan mówi, że wybaczył ojcu i chciałby się z nim spotkać.

Gdy miał jedenaście miesięcy, jego ojciec, technik medyczny, wstrzyknął mu krew zakażoną HIV. Chciał jego śmierci, bo nie chciał łożyć na jego utrzymanie.

Reklama

Dawano mu kilka miesięcy życia, ale wbrew diagnozom lekarzy Bryan przeżył i przezwyciężył chorobę, choć już w wieku 5 lat był chory na AIDS. - Kiedyś brałem 23 lekarstwa dziennie, dziś tylko jedną pigułkę. Wirusa nie wykrywa się w mojej krwi, mam też więcej białych krwinek, podniosła się moja odporność - mówi.

Po drodze stracił jednak w 70 proc. słuch, był tez w okrutny sposób traktowany przez rówieśników.

22-letni dziś mężczyzna został mówcą motywacyjnym i uczy innych, jak radzić sobie z przeciwnościami losu.

Niebawem czeka go wielka próba - jego ojciec za kilka miesięcy opuści więzienie. Bryan twierdzi, że wybaczył ojcu i będzie chciał się z nim spotkać. - Wierzę, że zbawienie czeka na każdego człowieka i modlę się, by mój ojciec chciał je przyjąć - mówi.

Agencja TVN/-x-news
Dowiedz się więcej na temat: Bryan Jackson | HIV | AIDS

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje