Okupowany Krym zrzuci się na most do Rosji

Okupowany przez Rosję Krym zrzuci się na budowę mostu do swojej przymusowej ojczyzny. Taką propozycję przedstawili licznie reprezentowani na półwyspie weterani Floty Czarnomorskiej. Wspiera ich w tym wybrany w sfałszowanych wyborach rząd w Sewastopolu.

Weterani chcieliby, by to mieszkańcy Krymu mieli udział w kosztach postawienia budowli. Wcześniej jednym z pomysłów na zapewnienie środków na przeprawę było obłożenie wszystkich urzędników w Rosji daniną od ich wynagrodzeń. 

Reklama

Według zapowiedzi Kremla, most nad Cieśniną Kerczeńską ma powstać do 2018 roku. Realizuje go firma Strojgazmontaż, należąca do Arkadija Rotenberga, bliskiego Putinowi oligarchy. Jeszcze kilka miesięcy temu koszt prac miał wynieść blisko 230 mld rubli czyli około 3 mld euro, a budowla miała zostać oddana do użytku w 2018 roku. Nie wiadomo, czy w związku z problemami finansowymi Rosji, uda się inwestycję zrealizować. Bez niej okupacyjne władze półwyspu mogą liczyć jedynie na dostawy promami. Droga lądowa przechodzi przez terytorium Ukrainy. 


Dowiedz się więcej na temat: Krym

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy