ONZ po raz pierwszy zbada naruszenia praw człowieka w Korei Płn.

ONZ powołała trzyosobową komisję, która ma - po raz pierwszy w historii - zbadać przypadki łamania praw człowieka w Korei Płn. Komisja zajmie się doniesieniami na temat obozów, tortur i pozbawiania żywności. Podsumowujący raport ma być gotowy w marcu 2014 r.

Na czele komisji stanął emerytowany australijski sędzia Michael Kirby; będzie z nim współpracował specjalny sprawozdawca ONZ Indonezyjczyk Marzuki Darusman i serbska działaczka na rzecz praw człowieka Sonja Biserko.

W swojej pracy komisja będzie zapewne musiała opierać się głównie na zdjęciach satelitarnych i zeznaniach zbiegów z komunistycznej Korei Północnej, ponieważ jest bardzo nieprawdopodobne, by Pjongjang wpuścił śledczych. Korea Północna wcześniej krytykowała takie śledztwo jako "wybieg polityczny".

Reklama

Jednak Kirby, były sędzia Sądu Najwyższego Australii, zapowiadał w rozmowie z australijskimi mediami zamiar włączenia Korei Północnej w prace komisji tak, by "zdobyć najlepsze i najbardziej rzetelne materiały, które zostaną przekazane ONZ, będącej oczami i uszami świata". Dodał, że wiele osób już się z nim skontaktowało w celu współpracy.

Marzuki Darusman, specjalny sprawozdawca ONZ ds. Korei Północnej, przedstawił organizacji wstępny raport, na podstawie którego Rada Praw Człowieka ONZ zarekomendowała wszczęcie dochodzenia. W raporcie zwrócono uwagę na warunki w północnokoreańskich obozach pracy, w których przetrzymywanych jest zapewne ok. 200 tys. ludzi, i opisano "powszechne i systematyczne naruszenia praw człowieka", w tym wykorzystywanie dostępu do jedzenia jako środka kontroli obywateli i przypadki zniknięć ludzi; za zniknięciami tymi stoi aparat państwa.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje