Izraelscy lekarze nie wierzą w cud. Medycy ze szpitala koło Tel Awiwu poinformowali, że stan zdrowia byłego premiera Ariela Szarona wciąż się pogarsza i prawdopodobnie nie ma już szans na wyzdrowienie.

Zdjęcie

Ariel Szaron /PAP/EPA
Ariel Szaron
/PAP/EPA

Ariel Szaron od ośmiu lat jest sztucznie utrzymywany przy życiu przez szpitalną aparaturę po wylewie, którego doznał w 2006 roku.

Reklama


Od początku tego roku jego stan zdrowia systematycznie się pogarsza, a najważniejsze organy przestają funkcjonować.

Lekarze ze szpitala w Tel Haszomer mówią, że Szaron "walczy o życie jak lew", ale walkę prawdopodobnie przegra. - Nie jestem optymistą, biorąc pod uwagę ostatnie lata, które tu spędził. Ale modlę się za niego i życzę mu, by nie cierpiał - podkreślił dyrektor szpitala Zew Rotstein. Jak mówił, w jego ocenie są to ostatnie chwile życia byłego premiera.

Przy łóżku Szarona cały czas są jego dwaj synowie. Władze Izraela potwierdziły, że rozpoczęto już przygotowania do oficjalnego, państwowego pogrzebu Ariela Szarona.

Chcą, by na uroczystości przyjechało wielu obecnych i byłych światowych liderów. Ariel Szaron to jeden z najważniejszych, ale i najbardziej kontrowersyjnych izraelskich polityków ostatnich lat.

Jeszcze jako żołnierz z sukcesami walczył we wszystkich najważniejszych wojnach, jakie Izrael toczył od połowy XX wieku.

Opowiadał się za żydowskim osadnictwem na Zachodnim Brzegu, ale równocześnie to właśnie on wycofał izraelskie wojsko i osadników ze Strefy Gazy.

Artykuł pochodzi z kategorii: Świat

Więcej na temat:Ariel Szaron | Lekarze | zdrowie