Ostra reakcja Rosji na oskarżenia o otrucie

"Nie powinno się grozić państwu posiadającemu broń jądrową" - powiedziała rzeczniczka MSZ Rosji Maria Zacharowa, cytowana we wtorek przez RIA, odwołując się do oświadczenia brytyjskiego rządu, że jest "wysoce prawdopodobne", iż za atakiem na Siergieja Skripala stoi Rosja.

Brytyjskie władze dały Kremlowi czas do końca dnia na przedstawienie szczegółowych informacji o programie rozwoju broni chemicznej oraz dotyczących tego, w jaki sposób zabójczy środek, wykorzystany podczas próby otrucia byłego szpiega, mógł zostać użyty na terytorium Wielkiej Brytanii. 

Reklama

"Nikt nie może dawać Rosji 24-godzinnego ultimatum" - zaznaczyła Zacharowa na antenie Rossija 1.

Śledztwo Brytyjczyków

Wiceszef londyńskiej policji Neil Basu poinformował na konferencji prasowej, że 66-letni Skripal i jego 33-letnia córka nadal pozostają w szpitalu w stanie krytycznym. Pod opieką lekarzy nadal znajduje się też sierżant Nick Bailey, jeden z pierwszych policjantów na miejscu zdarzenia, który jest w stanie ciężkim, ale stabilnym. Jedna osoba pozostaje na obserwacji poza szpitalem, a łącznie pod opieką lekarzy znajdowało się lub nadal znajduje 38 pacjentów.

Wiceszef Scotland Yardu przyznał, że trwające śledztwo jest "niezwykle wymagające" i złożone. Jak dodał, okoliczności ataku na Skripala usiłują wyjaśnić "setki funkcjonariuszy, w tym zespół lokalnej policji, śledczy z sił antyterrorystycznych, eksperci kryminalistyki, analitycy informacji wywiadowczych i przedstawiciele wojska", którzy w ramach prowadzonego dochodzenia zabezpieczyli już ponad 380 przedmiotów.

Basu zapewnił, że na obecnym etapie służby mają informacje, które zapewniają "dobre zrozumienie użytego środka chemicznego, co pozwoliło władzom na ocenę i ograniczenie ryzyka dla zdrowia publicznego".

Jednocześnie zaapelował do mieszkańców Salisbury o pomoc w ustaleniu, co Siergiej i Julia Skripal robili w ostatnich godzinach przed atakiem 4 marca, a w szczególności w godzinach 13-13.45, tuż przed przyjazdem do galerii handlowej w centrum miasta, gdzie zjedli obiad i poszli do pubu, a następnie stracili przytomność na pobliskiej ławce.

W poniedziałek premier Wielkiej Brytanii Theresa May ujawniła, że oboje zostali poddani działaniu rosyjskiej broni chemicznej typu Nowiczok, a zdaniem brytyjskiego rządu istnieje "wysokie prawdopodobieństwo", że za atak odpowiada rząd Rosji. 

Rosja wydali brytyjskich dziennikarzy?

Brytyjski regulator rynku medialnego Ofcom stwierdził, że rosyjska telewizja RT może stracić swoją licencję, jeśli rząd Theresy May ustali, że za atakiem na byłego rosyjskiego szpiega Siergieja Skripala stoi Rosja.

Rosyjski państwowy regulator mediów Roskomnadzor poinformował, że w przypadku pozbawienia licencji RT w Wielkiej Brytanii resort "podejmie symetryczne środki wobec brytyjskich mediów".

RT (Russia Today) to sieć kanałów informacyjnych finansowanych przez rosyjskie władze; z Londynu nadaje kanał RT UK. Sieć RT nadaje w ponad 100 krajach.

Niektórzy brytyjscy politycy twierdzą, że kanał powinien przestać nadawać w Wielkiej Brytanii.


Dowiedz się więcej na temat: Rosja

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy