Pakistan ostrzega Kabul przed interwencją

Rząd Pakistanu nie pozwoli na żadne wtrącanie się w jego wewnętrzne sprawy - oświadczył w niedzielę premier Yousaf Raza Gilani.

Premier Gilani zareagował w ten sposób na ostrzeżenie afgańskiego prezydenta Hamida Karzaja, który powiedział wcześniej w niedzielę, że jego kraj ma prawo wysłać do sąsiedniego Pakistanu swoje wojska, by rozprawiły się z talibskimi bojownikami.

Reklama

Gilani powiedział telewizji ARY-OneWorld: "Nigdy nie wtrącamy się w wewnętrzne sprawy innych krajów i nie pozwolimy nikomu interweniować w naszym".

Karzaj na konferencji prasowej powiedział, że "w imię uprawnionej samoobrony Afganistan ma prawo zniszczyć kryjówki terrorystów po drugiej stronie granicy". Zagroził, że siły afgańskie "dopadną w jego własnym domu" dowódcę sił protalibskich w Pakistanie, Baitullaha Mehsuda.

To jedna z najostrzejszych deklaracji Karzaja, który wiele razy zarzucał Islamabadowi, że nie czyni dość, by powstrzymać talibów i bojowników Al-Kaidy przed przekraczaniem granicy pakistańsko- afgańskiej.

Nowy rząd Pakistanu, zaprzysiężony w końcu marca, jest zaangażowany w negocjacje pokojowe z Mehsudem. On sam zapowiedział, że nie przeszkodzi mu to wysyłać swoich bojowników do Afganistanu, gdzie będą walczyć z siłami USA.

USA podejrzewają, że na terytoriach plemiennych w północno- zachodnim Pakistanie talibowie odbudowują swoje siły.

- Takie deklaracje nie przyczyniają się do poprawy stosunków między krajami i obrażają ludzi po obu stronach granicy - mówił pakistański premier.

- Nie prowadzimy tej wojny dla Ameryki, to nasza własna wojna i chcemy wyeliminować ekstremizm i terroryzm, które są źródłem zła - zaznaczył Gilani.

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: rząd | Nie | Kabul | Pakistan

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje