Pakistanka raniona przez talibów wyszła ze szpitala

Piętnastoletnia Pakistanka Malala Yousufzai, w październiku zeszłego roku postrzelona przez talibów za promowanie edukacji dziewcząt, w czwartek wyszła ze szpitala w brytyjskim Birmingham, w którym przebywała przez prawie 3 miesiące - poinformowano w piątek.

W komunikacie władze szpitala napisały, że Malala będzie kontynuowała rehabilitację w domu w regionie West Midlands, gdzie obecnie mieszka jej rodzina.

Reklama

Pod koniec stycznia lub na początku lutego nastolatka wróci do szpitala i przejdzie operację rekonstrukcji czaszki.

Możliwe, że Malala zostanie na stałe w Wielkiej Brytanii. Jej ojciec Ziauddin Yousufzai dostał pracę w pakistańskim konsulacie w Birmingham.

Po październikowym ataku zarówno ojciec, jak i córka dostawali pogróżki od talibów.

Malala zasłynęła jako blogerka, która domaga się prawa kobiet do edukacji i krytykuje rządy pakistańskich talibów w dolinie Swat, regionie przy granicy z Afganistanem, gdzie władze w Islamabadzie nie sprawują pełnej kontroli.

9 października 2012 r. przed szkołą w Mingorze, największym mieście w dolinie Swat, do autokaru, którym Malala i jej koleżanki miały wracać po lekcjach do domu, wszedł mężczyzna i strzelił dziewczynce w głowę i kark. Dwie inne uczennice zostały ranne.

Odpowiedzialna za atak grupa Tehrik-e-Taliban Pakistan (TTP) oskarżyła Malalę o propagowanie zachodniego stylu życia i "nieprzyzwoite" zachowanie. Zamach miał być ostrzeżeniem dla wszystkich, którzy ośmielają się krytykować talibów.

15 października 2012 r. ciężko ranna Pakistanka została przetransportowana do specjalistycznego szpitala w Wielkiej Brytanii. Wcześniej w Pakistanie nastolatka przeszła trzygodzinną operację, podczas której chirurdzy usunęli nabój, który utkwił niedaleko rdzenia kręgowego.

Dowiedz się więcej na temat: Pakistanka | talibowie | zdrowie

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje