Papież Franciszek apeluje do młodzieży

Papież Franciszek uważa, że media społecznościowe nie prezentują prawdziwej historii życia. W orędziu na XXXII Dzień Młodzieży, który będzie obchodzony w Niedzielę Palmową 9 kwietnia, apelował do niej, by nie dawała się zwieść fałszywym obrazem rzeczywistości.

Na początku opublikowanego we wtorek przesłania papież przywołał Światowe Dni Młodzieży w Krakowie w lipcu zeszłego roku.

Reklama

"Ponownie jesteśmy w drodze, po naszym wspaniałym spotkaniu w Krakowie, gdzie obchodziliśmy 31. Światowy Dzień Młodzieży oraz Jubileusz Młodzieży, w ramach Roku Świętego Miłosierdzia" - napisał Franciszek.

Dodał następnie: "Pozwoliliśmy się poprowadzić świętemu Janowi Pawłowi II i świętej Faustynie Kowalskiej, apostołom Bożego Miłosierdzia, aby dać konkretną odpowiedź na wyzwania naszych czasów".

Krakowskie spotkanie nazwał "intensywnym doświadczeniem braterstwa i radości" oraz "znakiem nadziei" dla świata.

Jak zauważył, "różne flagi i języki nie były źródłem niezgody i podziału, ale okazją, aby otworzyć drzwi naszych serc, żeby budować mosty".

Obecnie - przypomniał Franciszek - trwają przygotowania do następnych Światowych Dni Młodzieży, w Panamie w 2019 roku.

"Zależy mi - podkreślił - abyście wy, ludzie młodzi, mogli pielgrzymować nie tylko wspominając przeszłość, ale również mając odwagę w chwili obecnej oraz nadzieję na przyszłość".

Franciszek zwrócił uwagę na to, że w październiku 2018 roku odbędzie się synod biskupów pod hasłem: "Młodzież, wiara i rozeznanie powołania".

"Będziemy stawiać sobie pytanie, w jaki sposób wy, ludzie młodzi, przeżywacie doświadczenie wiary pośród wyzwań naszych czasów" - wyjaśnił.

"Podejmiemy również kwestię tego, jak możecie wypracować plan życia, rozpoznając swoje powołanie, pojmowane szeroko, czyli do małżeństwa, w środowisku świeckim i zawodowym, lub do życia konsekrowanego i kapłaństwa" - ogłosił.

Przywołał swe słowa z Krakowa o tym, że obecne czasy nie potrzebują "młodzieży kanapowej".

"Podobnie jak młoda Maryja możecie sprawić, aby wasze życie stało się narzędziem dla ulepszenia świata. Jezus was wzywa, abyście pozostawili swój ślad w życiu, ślad, który naznaczyłby historię, waszą historię i historię wielu osób" - zachęcił papież.

Napisał także: "Historia Kościoła uczy nas, że nawet wtedy, gdy musi on przechodzić przez wzburzone morze, prowadzi go ręka Boga, sprawia, że przezwycięża on trudne chwile".

Zdaniem Franciszka, prawdziwe doświadczenie Kościoła "nie jest jak flash mob, gdzie ludzie wyznaczają sobie spotkanie, występuje krótkotrwałe zdarzenie, a potem każdy idzie w swoją stronę".

Zauważył też, że "nie ma świętego bez przeszłości, ani grzesznika bez przyszłości".

Posługując się pojęciami z najnowszej technologii, Franciszek stwierdził: "Nasze wspomnienia nie powinny pozostawać nagromadzone, jak w pamięci twardego dysku. Nie można też wszystkiego zapisać w wirtualnej 'chmurze'".

"Musimy się nauczyć i sprawić, aby fakty z przeszłości stały się rzeczywistością dynamiczną, nad którą trzeba się zastanawiać i z której można zaczerpnąć naukę i sens dla naszej teraźniejszości i przyszłości" - wyjaśnił.

"Wielu ludzi mówi, że wy, ludzie młodzi, jesteście pozbawieni pamięci i powierzchowni. Całkiem się z tym nie zgadzam" - wyznał papież.

W jego opinii w obecnych czasach "trzeba odzyskać zdolność do zastanowienia się nad swoim życiem i zaplanowania go na przyszłość".

"Twarze młodych w mediach społecznościowych pojawiają się na wielu fotografiach, które mówią o wydarzeniach mniej lub bardziej realnych, ale nie wiemy, ile z tego jest historii, doświadczenia, które może być opowiedziane, obdarzone celem i sensem" - dodał Franciszek.

Podkreślił też, że telewizja pełna jest tzw. reality shows. "Ale nie są to historie prawdziwe, lecz tylko minuty, które upływają przed kamerą telewizyjną, gdzie bohaterowie żyją dniem dzisiejszym, bez jakiegokolwiek planu" - ostrzegł.

Papież zaapelował do młodzieży, by nie dała się zwieść tym fałszywym obrazem rzeczywistości. "Bądźcie twórcami waszej historii, decydujcie o swojej przyszłości" - wezwał.

Wyraził przekonanie, że społeczeństwo, które docenia wyłącznie teraźniejszość, ma również skłonność do dewaluowania tego wszystkiego, co się dziedziczy z przeszłości, na przykład instytucji małżeństwa, życia konsekrowanego, misji kapłańskiej.

"Są one postrzegane jako pozbawione znaczenia, jako formy archaiczne. Uważa się, że lepiej żyć w tak zwanych sytuacjach 'otwartych', zachowując się w życiu tak, jak w reality show, bez planu i bez celu. Nie dajcie się zwieść!" - powtórzył.

Z Rzymu Sylwia Wysocka

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy