Pieskow: Chodorkowski może swobodnie wrócić do kraju

Były szef koncernu Jukos Michaił Chodorkowski, ułaskawiony przez prezydenta Władimira Putina, może wrócić do Rosji - oświadczył w sobotę rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow. Chodorkowski w piątek opuścił kolonię karną w Karelii i udał się do Niemiec.

- To oczywiste, może swobodnie wrócić do Rosji - zaznaczył Pieskow w rozmowie z agencją AFP. Odmówił wypowiedzi na temat ewentualnych warunków uwolnienia Chodorkowskiego, który jest znanym krytykiem Kremla. Pieskow nie sprecyzował też, czy 50-letni były biznesmen mógłby zaangażować się w kraju w działalność polityczną.

Reklama

Rzecznik rosyjskiego prezydenta poinformował, że Chodorkowski napisał do Putina dwa listy: jeden krótki i oficjalny, a drugi dłuższy i bardziej osobisty. Nie podał żadnych dodatkowych szczegółów.

Chodorkowski przyleciał w piątek do Berlina na pokładzie prywatnego samolotu należącego do firmy z branży elektrycznej OBO Bettermann. O jego użyczenie poprosił były minister spraw zagranicznych Niemiec Hans-Dietrich Genscher. W zorganizowaniu przelotu udział miała też ambasada Niemiec w Moskwie oraz niemieckie MSZ.

W krótkim oświadczeniu Chodorkowski potwierdził w piątek wieczorem, że zwrócił się do rosyjskiego prezydenta z prośbą o ułaskawienie z powodów rodzinnych, ale zaprzeczył, by przyznał się do winy, jak z kolei utrzymuje Kreml.

Redakcja opozycyjnego tygodnika "New Times/Nowoje Wriemia", na łamach którego Chodorkowski relacjonował życie w kolonii karnej, podała, że po zwolnieniu zadzwonił on z podziękowaniem za wsparcie. Dodał, że jest jeszcze wiele do zrobienia, m.in. doprowadzenie do uwolnienia innych więźniów, a zwłaszcza jego byłego partnera biznesowego Płatona Lebiediewa.

Chodorkowski, podobnie jak Lebiediew, odbywał karę 10 lat i 10 miesięcy pozbawienia wolności za domniemane przestępstwa gospodarcze, w tym pranie brudnych pieniędzy. Miał wyjść z więzienia w sierpniu 2014 roku. Obaj utrzymują, że stawiane wobec nich zarzuty są natury politycznej.

Biznesmeni byli sądzeni w dwóch procesach - w 2005 i 2010 roku. Pierwotnie byli skazani na 13 lat łagru, jednak w grudniu 2012 roku Prezydium Moskiewskiego Sądu Miejskiego skróciło im kary o dwa lata. W sierpniu 2013 roku Sąd Najwyższy złagodził im wyroki jeszcze o dwa miesiące. Wyrok Chodorkowskiego upływał w sierpniu 2014 roku; Lebiediew, który nie wystąpił o ułaskawienie, ma opuścić kolonię karną w maju 2014 roku.

Chodorkowski jest tegorocznym laureatem Nagrody Lecha Wałęsy.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje