Po mediacji Watykanu władze Wenezueli gotowe podjąć dialog z opozycją

Władze Wenezueli są gotowe do podjęcia dialogu z opozycją. Rozmowy rozpoczną się w niedzielę na wyspie Margarita - zapowiedział w Caracas specjalny wysłannik Watykanu, nuncjusz apostolski w Argentynie abp Emil Paul Tscherrig. Opozycja potwierdziła swój udział. Lider opozycji i kandydat w ostatnich wyborach prezydenckich Henrique Capriles ocenił jako przedwczesne ogłaszanie już teraz rozpoczęcia dialogu narodowego.

Rozmowy będą się odbywać pod auspicjami Stolicy Apostolskiej oraz Unii Narodów Południowoamerykańskich (UNASUR) - podkreślił w poniedziałek pochodzący ze Szwajcarii arcybiskup Tscherrig. Wezmą w nich udział również prezydent Dominikany - Leonel Fernandez, Panamy - Martin Torrijos i byłego szef hiszpańskiego rządu - Jose Luis Zapatero.

Reklama

"Proces dialogu, który dzisiaj ogłaszamy, doprowadzi do szczęśliwego zakończenia. Współpracując ze sobą możemy osiągnąć pokój, harmonię i postęp w tym umiłowanym kraju. Papież (Franciszek) podkreśla, że jeśli chcemy rozmawiać, nie możemy w drugiej stronie widzieć wroga" - powiedział watykański dyplomata.

"W końcu udało się ustanowić dialog pomiędzy opozycją i legalnie wybranymi władzami" - skomentował ze swej strony przebywający jeszcze w Rzymie prezydent Maduro. Udział w rozmowach potwierdziła wenezuelska opozycja.

"Jest ważne, aby pojawiło się jakieś światełko, dzięki któremu przebrniemy przez ten tunel konfrontacji, w jakim się znaleźliśmy" - powiedział bezpośrednio po konferencji prasowej arcybiskupa Tscherriga w Caracas rzecznik opozycyjnej, centrowej Koalicji na rzecz Jedności Demokratycznej(MUD) Jesus Torrealba. "Rozpoczynamy proces długotrwałej i skomplikowanej walki" - dodał. Torrealba nie wykluczył, że władze zgodziły się na podjęcie rozmów wyłącznie po to, by zyskać na czasie.

Opozycja zapowiadała bowiem wcześniej na środę ogólnokrajową akcję protestacyjną w związku z decyzją Krajowej Rady Wyborczej z ubiegłego tygodnia, zgodnie z którą kolejna faza przygotowań do referendum ws. odwołania prezydenta Maduro została zawieszona bezterminowo w związku z nieprawidłowościami przy wcześniejszym zbieraniu podpisów. Dodatkowym powodem dla protestów był też wydany w piątek zakaz opuszczania kraju dla ośmiu przedstawicieli opozycji.

Ogłoszona w poniedziałek zapowiedź rozpoczęcia rozmów między władzami pogrążonej w kryzysie politycznym i gospodarczym Wenezueli oraz opozycją domagającą się ustąpienia socjalistycznego prezydenta Nicolasa Maduro pojawiła się bezpośrednio po wizycie prezydenta Maduro w Watykanie tego samego dnia.

Podczas spotkania z papieżem Franciszkiem, Ojciec Święty wezwał Maduro, aby "z odwagą wszedł na drogę szczerego i konstruktywnego dialogu" starając się zmniejszyć cierpienia wenezuelskiego społeczeństwa, w szczególności - najbiedniejszych. Papież wezwał też prezydenta Wenezueli, aby uczynił wszystko dla odbudowy spójności i równowagi społecznej, która pozwoli wszystkim obywatelom na spoglądanie z nadzieją w przyszłość.

Przed zjawieniem się w Watykanie Maduro odwiedzał kraje będące producentami ropy naftowej, by zdobyć poparcie dla obniżenia poziomu wydobycia tego surowca. Jego wizyta w Watykanie nie była zapowiadana.

Maduro został wybrany na prezydenta w kwietniu 2013 roku, a jego kadencja oficjalnie kończy się w 2019 roku. Opozycja oskarża go o prowadzenie nierozważnej i wyniszczającej kraj polityki gospodarczej, która wywołała szalejącą inflację i niedobory żywności oraz innych podstawowych artykułów.Według ośrodka sondażowego Datanalisis zmiany rządu chce 80 proc. Wenezuelczyków.


Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje