Pociąg zabił 13 krów

Regionalny pociąg ekspresowy w Turyngii uderzył we wtorek w stojące na torach krowy i zabił 13 z nich. Żaden z 30 pasażerów nie został ranny - poinformowała niemiecka policja.

Do wypadku doszło w mieście Arnstadt, na odcinku między Erfurtem a Wuerzburgiem. Jak podała niemiecka policja, ważący 200 ton pociąg wjechał w zakręt z prędkością 90 kilometrów na godzinę, a następnie uderzył w znajdujące się na torach bydło. Świadkowie relacjonowali, że krowy zostały rozerwane na strzępy.

Reklama

- Zwierzęta szły po torach. Kiedy maszynista je zauważył, zaczął hamować, ale nie mógł już uniknąć wypadku - powiedział rzecznik tamtejszej policji Hartmut Kanther.

Ustalono, że krowy oddaliły się od pastwiska, położonego cztery kilometry od torów.

To już drugi podobny wypadek w Niemczech w ostatnim czasie. Trzy dni temu superszybki pociąg ICE relacji Hamburg - Monachium uderzył w stado owiec, które weszło na tory, a następnie wykoleił się w dziesięciokilometrowym tunelu na południe od miasta Fulda w środkowych Niemczech. Kilkunastu pasażerów odniosło obrażenia. Kolej liczy straty w milionach euro.

Dowiedz się więcej na temat: zabójstwo | Niemcy | policja | pociągi | pociagi | krowy | niemiecka policja | pociąg

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje