Początek końca schengeńskiej Europy bez granic?

Francja i Niemcy chcą złamać podstawową zasadę Unii Europejskiej - prawo do swobodnego przemieszczania się - na rzecz możliwości jednostronnego przywracania kontroli osobowych na wewnętrznych granicach Unii nawet na 30 dni. Tak wynika z listu ministrów spraw wewnętrznych obu krajów, z którym zapoznała się korespondentka RMF FM Katarzyna Szymańska-Borginon.

Kilkadziesiąt mobilnych punktów kontroli granicznej, tzw. schengenbusów umożliwiających kontrolę podróżnych w każdym miejscu, będzie miała do dyspozycji Straż Graniczna podczas Euro 2012. W grudniu ma zapaść decyzja, czy w czasie turnieju przywrócona zostanie kontrola na południowej i zachodniej...

Reklama

Podoba ci się idea Schengen? Załóż wątek i podyskuj na forum

Kontekstem listu obu ministrów jest Grecja i jej problemy z nieszczelnymi granicami, przez które napływa wielu imigrantów do innych krajów UE. Jednak zgoda na zmianę zasad układu z Schengen może kiedyś odbić się rykoszetem także na Polsce i innych państwach. Francusko-niemiecka propozycja jest bardzo groźna dla naszego kraju. Jeżeli weszłaby w życie, to w razie gdyby Polska miała problemy z napływem imigrantów - na przykład z Czeczeni - Niemcy bez naszej zgody mogliby przywrócić kontrole na naszej zachodniej granicy.

Niemcy jeszcze rok temu nie popierali stanowiska Paryża w sprawie Schengen. Dyplomaci, z którymi rozmawiała korespondentka RMF FM, twierdzą jednak, że zmiana podejścia to nie tylko poparcie dla Sarkozy'ego przed wyborami, ale także część szerszego francusko-niemieckiego porozumienia. Niekorzystną dla nas propozycję cicho wspierają już Dania, Holandia i Austria. Wyraźnie Paryż i Berlin chcą przyspieszyć dyskusję, która obecnie toczy się w Radzie UE. Możliwe, że już w czerwcu zapadną w tej sprawie decyzje - twierdzi jeden z dyplomatów, z którymi rozmawiała nasza korespondentka.

Do tej pory kontrole na granicach przywracano tylko 26 razy

Obecnie przywracanie kontroli na wewnętrznych granicach to wyjątki. Wprowadzić je może każdy kraj strefy Schengen tylko w dwóch wypadkach: w razie zagrożenia publicznego (na przykład zamachu terrorystycznego) lub planowanych wydarzeń publicznych, jak olimpiada czy spotkanie G8.

Pod wpływem nalegań Paryża na szczycie UE w czerwcu zeszłego roku kraje Unii (w tym Polska) zgodziły się na pewne odstępstwa od tej reguły. Zdecydowano wówczas o reformie Schengen. Jednak jeżeli miałaby przejść propozycja francusko-niemiecka, oznaczałoby to otwarcie drogi dla łatwego i długotrwałego przywracania granic.

Polska będzie się prawdopodobnie sprzeciwiała takiemu rozwiązaniu. Jak na razie możemy w tej kwestii liczyć na wsparcie Portugalii, Hiszpanii i Włoch.

Katarzyna Szymańska-Borginon

Dowiedz się więcej na temat: RMF FM | Katarzyna Szymańska-Borginon

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje