Podejrzane przesyłki z Jemenu

Lecący z Dubaju do Nowego Jorku samolot pasażerski towarzystwa Emirates z podejrzanym ładunkiem z Jemenu wylądował w Nowym Jorku. Maszyna była eskortowana przez dwa amerykańskie myśliwce. Dwa podejrzane pakunki najwyraźniej zawierały materiały wybuchowe - poinformował w piątek wieczorem prezydent USA Barack Obama. Przyznał, że istniało wiarygodne zagrożenie terrorystyczne dla Stanów Zjednoczonych.

Prezydent powiedział, że rząd amerykański wprowadził dodatkową kontrolę przesyłek lotniczych.

Reklama

Podejrzane przesyłki znaleziono w piątek w samolotach transportowych firm UPS w Wielkiej Brytanii i FedEx w Dubaju. Zostały wysłane z Jemenu do Stanów Zjednoczonych.

W.Brytania zawiesiła tymczasem komunikację lotniczą z Jemenem.

Brytyjska minister spraw wewnętrznych Theresa May oświadczyła, że "bezpieczeństwo Zjednoczonego Królestwa ma bezwzględny priorytet".

"W chwili obecnej nie ma żadnych podstaw, aby twierdzić, że mogłoby zostać zaatakowane jakieś miejsce w W. Brytanii. Pilnie rozważamy podjęcie odpowiednich kroków w celu zapewnienia, że przesyłki pochodzące z Jemenu są bezpieczne" - dodała szefowa brytyjskiego MSW.

Władze USA, Wielkiej Brytanii i Zjednoczonych Emiratów Arabskich podjęły w piątek sprawdzanie, czy wysłane z Jemenu do Chicago podejrzane przesyłki lotnicze, w tym jedna zaadresowana do synagogi, stanowią element spisku terrorystycznego.

Badania prowadzone w USA nie wykryły w przesyłkach materiałów wybuchowych, natomiast badania w Wielkiej Brytanii i Dubaju trwają nadal.

Według anonimowego przedstawiciela sił bezpieczeństwa ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich, w Dubaju w przesyłce nadanej z Jemenu znaleziono materiał wybuchowy.

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: prezydent | USA | samolot pasażerski | Jemen

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje