Polacy brutalnie pobici w Niemczech. Ambasada żąda wyjaśnień

Polska ambasada w Berlinie zażądała od tamtejszej policji wyjaśnień w sprawie rzekomego pobicia dwóch Polaków przez niemieckich funkcjonariuszy. Do incydentu miało dojść w ubiegłym tygodniu na stacji benzynowej położonej przy autostradzie w okolicach Berlina.

Polacy twierdzą, że zostali zaatakowani przez policjantów w cywilu i brutalnie pobici. Jak poinformowała stacja TVN24, Polaków zakuto w kajdanki i w opaskach na oczy przewieziono na komisariat. Szczegóły przeprowadzonej przez policjantów akcji są bardzo brutalne. Ofiary były bite i kopane po twarzy. Zarekwirowano im także samochody, telefony i wszystkie rzeczy prywatne.

Fatalna pomyłka policji

Reklama

Okazało się, że niemiecka policja prowadziła akcję przeciwko fałszerzom pieniędzy, a funkcjonariusze pomylili się i wzięli Polaków za poszukiwanych przestępców. Ostatecznie Polacy zostali zwolnieni bez zarzutów. Jeden z nich nadal przebywa w szpitali na badaniach po pobiciu.

Według Agnieszki Libner, pracodawcy poszkodowanych, mężczyźni są w bardzo złym stanie. - Zostali wręcz skatowani i mają  poważne obrażenia.  - Zamierzamy złożyć zawiadomienie do prokuratury o popełnieniu przestępstwa - powiedziała Libner.

- Rozważamy również dochodzenie odszkodowania dla firmy z tytułu zarekwirowanego oraz zniszczonego mienia, jak również z tytułu strat, które ponosimy. Unieruchomiono dwóch bardzo cennych dla firmy specjalistów - dodała.

Berlińska policja na razie nie komentuje sprawy. 

Jak oceniasz działania niemieckiej policji? Zapraszamy do dyskusji!



Dowiedz się więcej na temat: Polacy pobici w Niemczech

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje