Polki studiują na największym uniwersytecie dla kobiet na świecie

Uniwersytet Księżniczki Nory w Rijadzie składa się z 32 kampusów. Ogromny kompleks, pod którego wrażeniem była żona prezydenta Anna Komorowska podczas grudniowej wizyty w Arabii Saudyjskiej, może przyjąć 60 tys. osób. Studiują na nim trzy Polki.

Obecnie w PNU (Princess Nora University) uczy się 40 tys. studentek, a 12 tys. osób to pracownicy uczelni. Mieści ona m.in. szpital z 700 łóżkami oraz centra badawcze z takich dziedzin jak nanotechnologia, genetyka czy biologia. Biblioteka Uniwersytecka może pochwalić się zbiorami około 4,5 mln książek.

PNU jest uczelnią żeńską, co oznacza, że zarówno studentki, jak i cała kadra nauczycielska oraz pracownicy administracyjni to wyłącznie kobiety. "Na wewnętrzny teren kampusu (gdzie są budynki wykładowe) mężczyźni w normalnych godzinach pracy uczelni nie mają wstępu, a kobiety mogą poruszać się swobodnie bez konieczności zakładania abaji czy hidżabu  - mówi PAP studentka Agnieszka Chwiędacz.  - Na terenie uniwersytetu nie mamy żadnego kontaktu z mężczyznami".

Reklama

Razem z nią studiują na Uniwersytecie Nory jeszcze dwie Polki, które przyjechały na półroczne stypendium z Uniwersytetu Jagiellońskiego, gdzie studiują arabistykę.

Kompleks uniwersytecki jest imponujący. Budynki są utrzymane w nowoczesnym arabskim stylu, efektownie podświetlone. Nocą wyglądają jak ogromna luksusowa rezydencja. Kampus powstawał w imponującym tempie. Od 2009 roku, kiedy zakontraktowano jego budowę, w dwa lata i dwa miesiące był gotowy do użytku.  Przy jego budowie pracowało 75 tys. robotników.

Zajęcia odbywają się tu od niedzieli do czwartku, a piątek i sobota to dni wolne. Do czerwca tego roku weekend wypadał w czwartek i piątek, ale król Abd Allah, aby ożywić saudyjską gospodarkę, zamienił je na piątek i sobotę. Dzięki temu zamiast trzech dni roboczych wspólnych z resztą świata są cztery.

"Życie towarzyskie ogranicza się oczywiście do kontaktów z kobietami, aczkolwiek wydaje mi się, że dziewczyny nie mają z tym najmniejszego problemu. To dla nich całkowicie normalna sytuacja" - mówi Chwiędacz. Jej zdaniem, dla części kobiet, poza samym studiowaniem, właśnie kontakt z innymi kobietami jest bardzo ważnym aspektem akademickiego życia. W przestrzeni uniwersyteckiej większość studentek może czuć się zupełnie swobodnie i zdjąć okrywające je szczelnie abaje i chusty. Większość ubiera się niemal jak kobiety na zachodzie - choć obowiązkowe jest noszenie ciemnej długiej spódnicy.

Studentki mają prawo wychodzić na zewnątrz wydziałów i akademików, ale nie poza teren całego kompleksu. "Trudno opisać całe życie towarzyskie tutaj. Na pewno jest bogate na tyle, na ile pozwalają warunki i na pewno zupełnie inne niż w Polsce" - dyplomatycznie tłumaczy Chwiędacz.

Teren uniwersytetu jest ogrodzony i strzeżony przez strażników. W Arabii Saudyjskiej każda kobieta ma tzw. opiekuna, czyli mężczyznę, który prawnie odpowiada za jej decyzje i bezpieczeństwo. Opiekunem jest najczęściej ojciec, mąż lub brat. Z kampusu Saudyjki mogą wyjeżdżać tylko, jeśli zostaną przez niego odebrane. "Pozostałe kobiety, w tym Europejki, na opuszczenie terenu potrzebują zgody kierownictwa akademika, konkretnej i nagłej potrzeby. Wtedy wysyłane są z jedną z opiekunek samochodem uniwersyteckim" - mówi polska studentka.

W każdą sobotę organizowany jest dla studentek wspólny wyjazd do centrum handlowego na zakupy. To jeden z najbardziej popularnych sposobów spędzania wolnego czasu w Arabii Saudyjskiej.

Podczas grudniowej wizyty w Rijadzie Anna Komorowska powiedziała PAP, że odbyła na uniwersytecie szereg spotkań z młodymi, wykształconymi, ciekawymi świata Saudyjkami. "Jestem pod wrażeniem siły tych kobiet, ich wpływami i tym, że mają duże wsparcie króla" - mówiła.

W Arabii Saudyjskiej jest 38 uniwersytetów państwowych i prywatnych. 60 proc. absolwentów to kobiety, dla któych studia to forma emancypacji. Często studiują też za granicą - ponad 70 tys. Saudyjczyków studiuje w USA, 20 tys. w Wielkiej Brytanii, duże grupy w Chinach, Indiach i w większości europejskich krajów.

Jeszcze w 1953 r. w Arabii Saudyjskiej tylko 5 proc. społeczeństwa potrafiło czytać, a edukacja polegała głównie na czytaniu Koranu. Dopiero król Fajsal od 1970 roku umożliwił wielu kobietom dostęp do studiów. Najwyższą funkcję państwową w Arabii Saudyjskiej piastowaną przez kobietę pełni Nora ibn Abd Allah al-Fajez, która jest wiceministrem edukacji.

Dowiedz się więcej na temat: polki | nauka | Uniwersytet

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje