Polscy archeolodzy na pustyni Negew

Trzech młodych Polaków prowadzi badania na izraelskiej pustyni za pomocą drona. Polska grupa archeologiczna jest pierwszym zespołem z Europy, który rozpoczął prace na pustyni Negew. Chodzi o to, by w nowoczesny a równocześnie tani sposób zbadać starożytne miasta.

Na pomysł przeprowadzenia badań na pustyni Polacy wpadli półtora roku temu. Zdecydowali się użyć drona, który jest znacznie tańszy od klasycznych metod dokumentacji terenu. Autor pomysłu i doktorant na Uniwersytecie Jagiellońskim Maciej Wacławik mówi wysłannikowi Polskiego Radia, że dron jest także znacznie skuteczniejszy. “Możemy za pomocą drona oblecieć całe stanowisko w ciągu pół godziny lub godziny i już nam to coś pokazuje. Bardziej dokładne obloty zajęły w naszym przypadku prawie dwa tygodnie. Mamy tutaj dużo większą dokładność niż w wypadku zwykłych badań z powierzchni ziemi. Jest też inna perspektywa, bo zawsze jak na coś patrzymy z góry, mamy inny obraz niż ten z poziomu gruntu, zwłaszcza, że w tym wypadku nic nam nie zasłania" - dodaje.

Reklama

Prace młodych Polaków nie są typową ekspedycją archeologiczną prowadzoną przez uczelnię. Grupa ma jedynie dotacje z Politechniki Warszawskiej oraz fundacji działającej przy Uniwersytecie Jagiellońskim. Archeologom pomógł też pracujący w Beer Szewie polski ksiądz Piotr Żelazko. Jego parafia użyczyła miejsca młodym ludziom, którzy równocześnie byli tam wolontariuszami.

Polacy pracują na stanowisku Shivta na pustyni Negew, niedaleko izraelskiego miasta Beer Szewa. Znajdują się tam pozostałości miast, zakładanych w II wieku przed naszą erą. Osady były pierwotnie przeznaczone dla przemierzających pustynię karawan, a później zostały podbite przez Rzymian.

Jak mówi Maciej Wacławik, chodzi nie tylko o odtworzenie wyglądu miast, ale też o informacje, jak starożytni radzili sobie w skrajnych warunkach, głównie jeśli chodzi o zapewnienie wystarczającej ilości wody w warunkach pustynnych. “Jeśli pada, to maksymalnie przez 20 dni w roku. Różnice dobowe temperatur są skrajne. Temperatura jest w stanie spaść od 30-40 stopni powyżej zera do poziomu poniżej zera w ciągu jednego dnia. Są to warunki dla człowieka mało przyjazne, a jednak oni tutaj tworzyli dość spektakularne budowle i całe osadnictwo" - dodaje Maciej Wacławik.

Starożytne miasta zostały opuszczone w pierwszych wiekach naszej ery, a archeolodzy rozpoczęli ich badania w XIX wieku. Specjaliści twierdzą, że pozostałości są zachowane w bardzo dobrym stanie.

Pustynia Negew i rejon miasta Ber Szewa to obecnie jedno z największych skupisk izraelskich start-upów. Miejsce to jest nazywane izraelską Doliną Krzemową. Młodzi naukowcy oraz rolnicy pracują tam nad uprawami i hodowlą zwierząt.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje