Polski arystokrata broni honoru Polaków na Wyspach

- Mam dość dyskryminowania Polaków w Wielkiej Brytanii – stwierdził polski arystokrata Jan Żyliński i wyzwał na pojedynek Nigela Farage'a, słynącego z antypolskich wypowiedzi lidera Partii Niepodległości Zjednoczonego Królestwa (UKiP). Na razie Farage nie „podniósł rękawicy”.

Jan Żyliński to polski arystokrata, urodzony na emigracji i mieszkający w Londynie. Biznesmen postanowił stanąć w obronie godności Polaków na Wyspach i wyzwał na pojedynek Nigela Farage'a.

Reklama

"Uświadomiłem sobie, że moim obowiązkiem jest stanąć w obronie moich rodaków tutaj, w Wielkiej Brytanii. Mam dość dyskryminowania Polaków w tym kraju" - powiedział arystokrata.

Na miejsce pojedynku Żyliński zaproponował Hyde Parku. Jeśli z jakichś powodów wyzwanemu nie odpowiadałaby propozycja pojedynku, arystokrata proponuje także pojedynek słowny w studio telewizyjnym.

Wideo, w którym Jan Żyliński wyzywa na pojedynek szefa UKiP Nigela Farage wywołało lawinę komentarzy i szeroką dyskusję w internecie. Temat wzbudził zainteresowanie zarówno w Polsce jak i w Wielkiej Brytanii. 

Nigel Farage, słynie z ciętego języka i antypolskich wypowiedzi. Niejednokrotnie obrażał Polaków, najsłynniejsza jest jednak jego krytyka pod adresem Donalda Tuska na forum Parlamentu Europejskiego.

"Jesteś najnowszym polskim emigrantem! Twoja pensja podniosła się z 60 tysięcy euro rocznie, do pensji wynoszącej 300 tysięcy euro rocznie! Tak więc szczere gratulacje. Wygrałeś jak na loterii" - mówił Farage do polskiego przewodniczącego Rady Europejskiej.



Dowiedz się więcej na temat: Żyliński

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje