Portugalia chce walczyć z obrzezaniem kobiet

Portugalia chce walczyć z obrzezaniem kobiet. W związku z liczną imigracją z Afryki w kraju tym wzrasta ryzyko występowania przypadków takich okaleczeń.

Dziś obchodzimy międzynarodowy dzień zerowej tolerancji dla tej brutalnej praktyki. Choć nie istnieją dokładne statystyki, Amnesty International ostrzega, że w Portugalii żyje wiele kobiet z Afryki, które w swojej ojczyźnie zostały poddane temu zabiegowi.

Eksperci nie wykluczają, że do przypadków obrzezania dochodzi także na terenie kraju, a narażone są na to głównie imigrantki z Gwinei Bissau.

Reklama

Rosnąca liczba przyjezdnych z Afryki sprawia, że lekarze coraz częściej spotykają kobiety okaleczone w ten sposób na całe życie.

Aminata z Senegalu została obrzezana w wieku pięciu lat - uciekła z kraju po to, by jej córek nie spotkał podobny dramat.

W Portugalii otrzymała azyl, który coraz częściej jest przyznawany właśnie ze względu na brutalne praktyki w krajach pochodzenia uchodźczyń.

Portugalska opozycja chce, by obrzezanie kobiet było traktowane nie jako okaleczenie ciała, ale jako osobne przestępstwo.

Specjalnie przygotowany projekt przewiduje karę do 12 lat więzienia dla osób przeprowadzających zabieg i do 10 lat dla jego inicjatorów.

Szacuje się, że na świecie, głównie w krajach Afryki, żyje około 130 mln ofiar tej barbarzyńskiej praktyki.

Dowiedz się więcej na temat: Portugalia | Afryka | kobieta

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy