​Portugalia: Socjaliści skracają czas pracy

Parlament Portugalii zaaprobował w czwartek ustawę przywracającą 35-godzinny tydzień pracy w sektorze publicznym; była to obietnica wyborcza socjalistów, którzy sprawują władzę od listopada. W styczniu rząd przywrócił cztery święta jako dni wolne od pracy.

Za skróceniem tygodnia pracy głosowali socjaliści i deputowani radykalnej lewicy; przeciw tej zmianie zagłosowała konserwatywna opozycja.

Reklama

Zarówno wydłużenie tygodnia pracy do 40 godzin (w 2013 roku), jak i zniesienie dni wolnych od pracy, między innymi w takie święta jak Boże CiałoWszystkich Świętych, to decyzje poprzedniego, prawicowego rządu.

Jak wiele innych niepopularnych posunięć były one konsekwencją kryzysu finansowego, który zmusił Lizbonę do zwrócenia się do Międzynarodowego Funduszu Walutowego i strefy euro o pakiet pomocowy. Polityka zaciskania pasa była warunkiem uzyskania tej pomocy; Portugalia otrzymała kredyt od zagranicznych wierzycieli w 2011 roku.

Premier Antonio Costa został wybrany między innymi dzięki obietnicom "zerwania z polityką oszczędności".

Jednak budżet Portugalii na rok 2016 został przyjęty przez instytucje unijne z dużym sceptycyzmem. W maju Komisja Europejska wezwała w Lizbonę do obniżenia deficytu budżetowego w tym i przyszłym roku, zapowiadając, że wróci do oceny tego kraju na początku lipca.

Komisja nie zdecydowała się na zaproponowanie sankcji budżetowych wobec Portugalii, mimo że od kilku lat łamie ona zasady finansowe UE. Zgodnie z unijnymi regułami deficyt budżetowy nie może przekraczać 3 proc. PKB kraju.

Portugalia, według szacunków KE, osiągnęła w 2015 roku deficyt na poziomie 4,4 proc. PKB; w przyszłym roku ma on spaść do 2,7 proc. PKB. 

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje