Prasa: Łagodna forma zemsty na Cameronie. Kaczyński sięga po antyniemieckie resentymenty

„Warszawska awantura“, pod takim tytułem „Frankfurter Allgemeine Zeitung” pisze o planach zemsty Polaków na szefie brytyjskiego rządu za jego słowa o polskich imigrantach w Wielkiej Brytanii.

David Cameron opowiedział się kilka dni temu za pozbawieniem polskich imigrantów pracujących w Wielkiej Brytanii dodatku rodzinnego na dzieci, jeśli przebywają one w Polsce, przypomina "Frankfurter Allgemeine Zeitung". To "kompletnie idiotyczny pomysł" - cytuje gazeta słowa Jacka Rostowskiego. Były minister finansów, przed laty wykładający w londyńskiej "School of Economics", wyliczył Cameronowi, że "gdyby dzieci Polaków były ze swoimi rodzicami w Anglii, trzeba by było płacić za służbę zdrowia, przedszkola i inne rzeczy" i skonkludował, "Strzelił pan sobie w kolano!".

Reklama

"Frankfurter Allgemeine Zeitung“ pisze też o reakcji Donalda Tuska: premier zagroził Cameronowi przez telefon wetem, w razie gdyby Wielka Brytania zechciała wprowadzić zmiany w regulacjach europejskich ws. przyznawania dodatku rodzinnego na dzieci i przypomniał o wkładzie Polaków w rozwój brytyjskiej koniunktury w ostatnich latach.

Niektórzy politycy "spróbowali upiec własną pieczeń przy ogniu wznieconym przez Camerona", pisze FAZ. Jak choćby szef klubu PSL Jan Bury, który zaproponował w ramach zemsty na Cameronie bojkot sieci Tesco, ale został szybko przywołany do porządku. Powód: "Tesco sprzedaje w przeważającej mierze polskie produkty".

Także w polskich mediach argumentowano, że "wszelkie nawoływanie do bojkotu Londynu jest samobójcze, gdyż Wielka Brytania jest drugim co do wielkości odbiorcą polskiego eksportu". Niemiecka gazeta donosi z Warszawy także o zabawnej propozycji dziennikarza "Rzeczypospolitej", którego "zemsta na Albionie ograniczy się do tego, że już nigdy nie wsiądzie za kierownicę samochodu marki Ashton Martin" i nie zaśpiewa przy następnej kolejce wódki "Glory, Glory Man United", a także myśli o zaprzestaniu przeklinania po angielsku, i powrocie do francuskiego 'sacrebleu'. "Nawet narodowo-konserwatywny przywódca opozycji Jarosław Kaczyński, który zazwyczaj walczy na pierwszym froncie, jeśli zajdzie potrzeba napiętnowania prawdziwych lub wyimaginowanych wrogów Polski, zachowuje się powściągliwie". Również dlatego - pisze FAZ - że PiS i brytyjscy torysi są w Parlamencie Europejskim w jednej frakcji.

Ale, zauważa dalej gazeta, "żeby odwrócić od tego uwagę, Kaczyński zagrał na nieco przykurzonej antyniemieckiej nucie i wytknął rządzącej PO i jej liderowi Tuskowi, że w Brukseli zasiada we frakcji razem z Niemcami pomimo II wojny światowej, Eriki Steinbach i rury bałtyckiej".

Barbara Cöllen, Redakcja Polska Deutsche Welle

red. odp.: Iwona D. Metzner

Dowiedz się więcej na temat: Niemcy | Cameron | Wielka Brytania

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje