Prawnicy Bundestagu: Decyzja Merkel bez podstaw prawnych

W przyszłym Bundestagu może powstać komisja śledcza, która zbada politykę migracyjną kanclerz Angeli Merkel. Parlamentarna ekspertyza wskazuje na nieprawidłowości w podjęciu decyzji o przyjęciu setek tysięcy migrantów.

Na dwa dni przed wyborami poruszenie wywołała ekspertyza naukowa Bundestagu nt. kryzysu migracyjnego. Parlamentarne biuro analiz sugeruje w niej, że jesienią 2015 roku niemiecki parlament miał zadecydować o wpuszczeniu do Niemiec setek tysięcy imigrantów. Prawnicy Bundestagu stwierdzili w ekspertyzie, że niemiecki rząd do chwili obecnej nie wyjaśnił jeszcze, na jakiej podstawie prawnej zdecydował wówczas o wpuszczeniu do RFN migrantów - donosi dziennik "Die Welt".

Parlament miał decydować?

Reklama

Wskazując na "zasadę istotności" oraz "zasadę demokracji i praworządności" ustawodawca jest zobowiązany "w podstawowych obszarach normatywnych sam podejmować zasadnicze decyzje" - argumentują eksperci. Prawnicy, którzy są zobowiązani do neutralności, nie odpowiadają jednak jasno na pytanie, czy masowe wpuszczenie uchodźców było taką "istotną" decyzją. Zamiast tego odnoszą się do orzeczenia Federalnego Trybunału Konstytucyjnego w sprawie łączenia rodzin. Zgodnie z nim, w gestii ustawodawcy pozostaje "czy i przy jakim udziale cudzoziemców w całej populacji ograniczona zostanie imigracja na terytorium Niemiec". Mogłoby to oznaczać, że parlament powinien był decydować o wjeździe setek tysięcy imigrantów latem 2015 - zaznacza "Die Welt".

Bundestag takiej decyzji jednak nie podjął. W rzeczywistości o masowym wpuszczeniu uchodźców 4 września 2015 zadecydowała kanclerz Angela Merkel po konsultacji z poszczególnymi ministrami. Również po tym fakcie parlament nigdy nie głosował w tej sprawie.

FDP i AfD: Niech zbada to komisja śledcza

Ekspertyza biura analiz Bundestagu nadmienia także, że rząd Niemiec nie poinformował do tej pory o podstawach prawnych swojej decyzji. Właściwie migranci przybywający do Niemiec z Austrii nie powinni byli zostać wpuszczeni na terytorium RFN - pisze dziennik powołując się na ekspertyzę, do której uzyskał dostęp.

Wyjątek od tego obowiązku byłby możliwy na podstawie odpowiedniego zarządzenia ministerstwa spraw wewnętrznych. Takiego zarządzenia jednak nie było. Rząd nie skorzystał też nigdy oficjalnie z tzw. prawa do przejęcia odpowiedzialności. Pozwoliłoby ono przyjąć przez Niemcy osoby ubiegające się o azyl, które właściwie musiałyby pozostać w innych krajach.

Ekspertyza prawników Bundestagu może stać się ogniwem zapalnym. Zarówno FDP, jak i populistyczna AfD zapowiedziały, że po wejściu do Bundestagu powołają komisję śledczą, która zbadać miałaby politykę migracyjną Angeli Merkel. Również partia Lewica domaga się wyjaśnień. Sondaże przedwyborcze wskazują, że wszystkie trzy partie wejdą do Bundestagu przyszłej kadencji.

opr. Katarzyna Domagała, redakcja polska Deutsche Welle


Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje