Premier Ukrainy: Oferta UE jak jałmużna dla żebraka w kruchcie

​Szef ukraińskiego rządu Mykoła Azarow w wypowiedzi dla rosyjskiej telewizji w niedzielę przyrównał ofertę finansową Unii Europejskiej dla Ukrainy po podpisaniu umowy stowarzyszeniowej do "jałmużny dla żebraka w kruchcie".

"Powiedziano nam, że Ukraina może liczyć na 1 mld euro. Jeden miliard euro to tyle, co nic. Można powiedzieć, że jest to jałmużna dla żebraka w kruchcie" - oświadczył Azarow w wywiadzie dla rosyjskiej telewizji państwowej Kanał 1.

Premier Ukrainy oświadczył też, że Kijów nadal domaga się renegocjowania niekorzystnych kontraktów gazowych z Rosją, zawartych w 2009 roku przez ówczesną ukraińską premier Julię Tymoszenko. Według Azarowa stanowisko Moskwy w tej sprawie w ostatnim czasie złagodniało.

Reklama

"Obietnicę taką, generalnie rzecz biorąc, otrzymaliśmy" - powiedział ukraiński premier.

W czwartek rząd Ukrainy wstrzymał proces przygotowań do podpisania umowy stowarzyszeniowej z Unią Europejską. Porozumienie miało być zawarte na szczycie Partnerstwa Wschodniego, który zbierze się 28-29 listopada w Wilnie. Władze w Kijowie wyjaśniły, że Ukraina zdecydowała się na taki krok, by powstrzymać pogarszanie się relacji handlowych z Rosją oraz dlatego, że UE nie zaproponowała stronie ukraińskiej rekompensaty za wynikające z tego straty.

Kijów od trzech lat zabiega o obniżenie ceny rosyjskiego gazu, argumentując, że jako bezpośredni sąsiad Federacji Rosyjskiej płaci za błękitne paliwo więcej niż jego odbiorcy w Niemczech. Moskwa dotychczas uzależniała ewentualne zrewidowanie umów gazowych z Ukrainą od jej przystąpienia do Unii Celnej, tworzonej przez Rosję, Białoruś i Kazachstan, lub przekazania stronie rosyjskiej kontroli nad ukraińską siecią przesyłu gazu, którą gaz z Rosji płynie do państw UE.

Dowiedz się więcej na temat: Ukraina w UE

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje