Protestujący w Bułgarii zakładają swoją partię

Trzech liderów społecznych protestów w Bułgarii, które doprowadziły do upadku rządu, zakłada nową partię. Zapowiadają, że wystartują w majowych przedterminowych wyborach parlamentarnych . Ruch na rzecz Obywatelskiej Kontroli deklaruje że chce współrządzić Bułgarią.

Angel Słavchev, Noncho Dudev i Yanko Petrov ogłosili, że Ruch na rzecz Obywatelskiej Kontroli wystawi swoich kandydatów w wyborach parlamentarnych.

Reklama

Według deklaracji przywódców protestów, mają być to nowe twarze w polityce. 90 procent kandydatów będzie miała mniej niż 35 lat. By spełnić wymogi formalne ruch niezadowolonych zawarł sojusz z istniejąca już Partią Demokratyczną.

Liderzy protestów zapewniają, że nie oznacza to koalicji wyborczej. To ważne bowiem gniew Bułgarów wywołany wysokimi rachunkami za prąd był skierowany wobec wszystkich istniejących partii.

Od początku roku dochodzi również w Bułgarii do samospaleń. Ostatnio w ten dramatyczny sposób zaprotestował przeciwko ubóstwu 40-letni mężczyzna z wioski Sitowo na północnym wschodzie kraju. Przedwczoraj oblał się benzyną na lokalnym stadionie i podpalił. Był to już 7 przypadek samospalenia.

Obecnie w Bułgarii funkcjonuje rząd tymczasowy, któremu szefuje Marin Rajkow.

Wybory przedterminowe zaplanowano na 12 maja.

Dowiedz się więcej na temat: Bojko Borysow | Marin Rajkow

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy